Jump to content
Dogomania

togaa

Members
  • Content count

    16427
  • Joined

  • Last visited

About togaa

  • Rank
    Bielsko-Biała

Profile Information

  • Gender
    Not Telling
  • Location
    Bielsko-Biała

Converted

  • Location
    bielsko-biała
  • Interests
    góry, przyroda

Recent Profile Visitors

4001 profile views
  1. Po 5-ciu minutach spędzonych w poczekalni, jesteśmy proszeni poza kolejnością, co pozostali czekający przyjmują z ulgą i zrozumieniem ;-).
  2. Wracamy z Lecznicy...Emocje były.
  3. Taki 'napad" bólu miał w sobotę po południu, gdy Lecznica była już zamknięta. W niedzielę zaczął delikatnie tą łapinę używać i w sumie ją rozchodził , a dzisiaj rano znowu zaczął lekko utykać. Przy badaniu zero reakcji bólowych. Dostał zastrzyk, jutro kolejny.. Lolo to wariat. On wszędzie musi być pierwszy, ściga się z Igą ,Pepim i psem sąsiadów .Wystarczy że tamten szczeknie, Lolo natychmiast jest przy płocie, a to ze 40 m do pokonania i to wielkim pędem...;-)
  4. Zaglądam do słodkiej Żabci , nadrobić zaległości ;-)
  5. Pańcio jest niezłomny od10 lat . Wyszedł z założenia że jeśli choć raz pokaże że "potrafi", to będzie to musiał robić nagminnie... ;-) Współczuję Alficzku. Nas z kolei znowu problemy ortopedyczne dopadały; Lolusia i starą koteczkę. Lolo pół soboty kuśtykał na 3 łapkach, potem jakoś się wyzbierał. To już trzeci taki ‘napad” kulawizny. Po kilku zastrzykach przechodzi aż do następnego razu. Koteczka ma gorzej bo jej nie przechodzi…Coś się podziało ze stawem skokowym.
  6. Alficzku, gdzie ten guzek? Coś poważnego ?
  7. Na dobranoc przyszłam się nawąchać.;)
  8. Ojej...prawie puste półki ;-)
  9. Śliczności, to mało powiedziane.. W tych cudeńkach widać SERCE, wielkie serce. Iwonko, 'dziękuję' to za mało. Wczoraj ‘Zrywaliśmy łańcuchy”, zaraz potem woziłam sunię z Lecznicy w Żywcu do B-B, no działo się i nie było mnie pół dnia w domu. Pogoda piękna, to Lolo z Panem urzędowali w ogrodzie. Lolo bez majtek, oczywiście. Wracam po tych iluś tam godzinach, przy bramie nikt mnie nie wita, a Lolo z Pepim mimo cudnego słońca, zamknięci w domu…Lolo jak zawsze na łóżku, ‘naszym’ łóżku. Na moje nieszczęście dzień wcześniej poczęstowałam Lolka gotowaną dla kotów wątróbką. To co zastałam, było nie do opisania. W budyniowej koo upaćkane było wszystko, z Lousiem włącznie . … Pralka szła do wieczora.
  10. A ja mam na 'czyste". ;-)
  11. Kochana jesteś Nadziejko, że o nas pamiętasz... Alficzku, Ty nasza MISZCZYNI ! Tak się cieszę... Cuda, cuda wyczarowałaś !!!
  12. Żeby nie było że tu tylko pola zielone. Kwiatki też się w B-B zdarzają. ;-)
  13. Ciągle te kwiatki i kwiatki...
  14. Iwonko, a wrota bez klamki? Wejście na zaklęcie? ;-)
  15. Pobuszujemy z Lolusiem w kwiatkach...
×