• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

terra

Members
  • Content count

    22581
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

terra last won the day on November 28 2016

terra had the most liked content!

7 Followers

About terra

  • Rank
    terra

Profile Information

  • Gender
    Not Telling
  • Location
    omc Orawa

Converted

  • Location
    omc Orawa

Recent Profile Visitors

1307 profile views
  1. zrobione. To byłoby najlepsze rozwiązanie gdyby ktoś mógł pomóc w opiece nad zwierzakmi Ewy. Niestety jestem daleko i fizycznie jest to niemożliwe.
  2. Czyli każdy kot ma własną koncepcję działania :) Wrzaskun nigdy nie był supr miziakiem, ale pozawalał się nosić na rękach, przychodził na kolanka i sypiał w łóżku, raczej bez kontaktu z człowiekiem, tak jak Twoja Misia. Po odejściu Baala zmienił się bardzo, tak jakby chciał "zapełnić" pustkę po nim, bo Baal był nieprzeciętnym przytulakiem, jak było mi źle, to wtulałam twarz w jego brzuszek a on łapkami trzymał mnie za głowę. Ale jednak Wrzaskun nie lubi dotykania brzuszka i kilku newralgicznych miejsc. Nigdy tez w dorosłym życiu nie podniósł na mnie łapy. Zębami mnie chwyta w przypadku dotykania brzuszka, raz słabiej, raz mocniej. No i gadanie mu zostało, trochę jakby bardziej stonowane, ale... Jak np. idę zbyt wolno, w jego odczuciu, z saszetką jedzonka, to siada patrzy w oczy i woła maaałooo, co odbieram jako mamo ;) Taki z niego aparat :)
  3. wysyłam dane do przelewu
  4. No, jak takie psiątko szczeknie, to nikt niepożądany do drzwi się nie zbliży :)
  5. To super, że Misio może zostać w dt do czasu znalezienia domku. Oby ten jak najszybciej się ujawnił.
  6. Wszystko będzie dobrze, nie ma innej opcji. Pozdrawiam serdecznie
  7. Sama nie wiem, czy łatwiej oswajają się dorosłe koty, czy małe z dzikiego stada. Czy Misunia w czasie oswajania była agresywna? Tak myślę, że ona stanęła przed wyborem, zamieszkać z człowiekiem, czy dalej biedować. Ale wiedziała, że człowiek jej może pomóc. Czytałam o kotach dzikich, które same przychodziły po pomoc i już zostawały z człowiekiem, ale i takie które wracały na swoje tereny bytowania. Mój mały srajdek nie miał doświadczenia, tęsknił za mamą. Jak go znalazłam miał tak zalepione oczy i nos ropą, że prawie nie oddychał, aż mu przetarłam nos chusteczką. jak go wzięłam do ręki to się przelewał. Cud, że miałknął gdy szliśmy, ale możliwe, że któryś pies go nadepnął. To było 5 listopada, g.22, ciemno, waliło śniegiem a na dróżce była śnieżno błotna bryja. Kotuś był słaby i tym samym grzeczny. Po pierwszej dawce leku odzyskał siły na tyle, że bił mnie i gryzł bez pardonu. No i wrzeszczał, bez przerwy dzień i noc. To było wyzwanie :) Ciekawostką jest to, że potrafił wyciągnąć łapę z klateczki na ok. 0,5 m, żeby mnie uderzyć gdy przechodziłam :) jak to robił, do tej pory nie wiem :) a obsługiwałam go w roboczych rękawicach tz, bo moje skórkowe przegryzł. Biedne są koty, które najpierw zaznały dobroci ze strony człowieka a później zostały pozostawione same sobie.
  8. Przesyłka doszła wczoraj. Dziękuję i pozdrawiam,