Jump to content
Dogomania

fattyciak

Members
  • Content count

    346
  • Joined

  • Last visited

About fattyciak

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    podkarpacie
  • Interests
    szczury,kynologia
  1. fattyciak

    [PODKARPACKIE] Spokojny pies do bloku- wznowa wątku

    Dzięki. Mój tata jest z tego typu ludzi, ze jak zobaczy psa, to wie, że to TEN. A zauważyłam, że oczy mu błyszczą jak kundelino choć trochę do Gizmosia podobne ;) (kudłaj, ogon na plecach)
  2. fattyciak

    [PODKARPACKIE] Spokojny pies do bloku- wznowa wątku

    Sprawa się nie zakończyła, wciąż aktualna - przytrafiły się perypetie zdrowotne i poszukiwania psiaka zawieszone były. Wychodzimy na prostą, jeszcze chwila i znowu wznowa wątku. Jak niektórzy pochopnie podejmują decyzję o psie, tak u nas w drugą stronę. ;) Zmieniło się tyle, że dalej celujemy w dorosłe psy ale dopuszczamy też szczeniaka, który kociej ogłady nabierze u mnie. Pamiętam o psach u Murki, ale psa wybiera tata.
  3. fattyciak

    [PODKARPACKIE] Spokojny pies do bloku- wznowa wątku

    Marlena, niekotolubny niestety odpada. Irysek z tego co widzę w jego temacie to ancymonek, poszukuję kogoś spokojniejszego :) Proszę, pomóżcie mi pomyśleć. Obecnie rodzice znów reprezentują opór, psa im wszak na siłę nie wcisnę. I wpadłam na to, że JA go zaadoptuję, a na czas mojej pracy będę go zaprowadzać do "dziadków" na przechowanie(nie mam daleko, 10 minut spokojnym spacerkiem). Mama gdera nadal(ten typ tak ma i cieżko mi się tego słucha :/ że po weterynarzach nie będzie chodzić i z psem nie będzie chodzić... sęk w tym, że ona od lat z Gizmo nie wychodziła, a do weta z pieskiem zawsze ja się bujałam). Tata natomiast widzę, że błysk w oku się pojawił. Gizmoś to był jego pies, a i zależy nam, żeby miał kto tatę na spacery wyprowadzać. I tutaj wątpliwości - nie namieszam psu w głowie? U mnie, to już jednak czwarte piętro. Mam 2 dachowce bez wcześniejszego kontaktu z psami, obawiam się zapoznawania zwierzaków.
  4. fattyciak

    [PODKARPACKIE] Spokojny pies do bloku- wznowa wątku

    Aldrumka, nie. Na razie mają kota (mojej siostry, przyjechał na wakacje). Kicia wyjeżdża końcem sierpnia, wtedy zobaczymy co dalej. Tata znowu się zaczął wahać.
  5. fattyciak

    Decyzja o uśpieniu

    biedrona, współczuję. Ja uśpiłam pieska w niedzielę. Aż do tamtego dnia nie byliśmy pewni, że "to już"
  6. fattyciak

    Gizmo- kundel bury.

    29 lipca zakończyła się Gizmosiowa egzystencja. Musieliśmy mu pomóc odejść. Nie byliśmy pewni, że "to już" aż do tamtego dnia. Bałam się, że nie będzie miał lekkiej śmierci. Wet ocenił, że byłaby to kwestia 2-3 dni i że i tak jest przeciągnięty... ale jeszcze dzień wcześniej piesek mimo ze słaby, miał dobry humor. Chciałabym go zapamiętać takiego, sprzed choroby
  7. fattyciak

    [PODKARPACKIE] Spokojny pies do bloku- wznowa wątku

    Dusia-Duszka, wahałam się czy użyć tego określenia, ale on właśnie taki był. Schodząc ze schodów musiał być przy ścianie, inaczej nie zszedł. Wchodząc do klatki schodowej musiał być od strony drzwi, nie od barierki. Jeżeli akurat wtedy ktoś wychodził i chciałam go przesunąć to przypadał do ziemi i nie chciał się ruszyć - później już sąsiedzi nauczyli się, że piesek ma utarte trakty i trzeba mu zejść z drogi, inaczej się stresuje i pada plackiem na ziemię. Kupa tylko w odpowiednich miejscach na kupę- mieliśmy takie "miejsca sralne". Psie ciasteczka układane pedantycznie jak od linijki- długo myślałam, że to mama mu tak układa, dopóki nie zobaczyłam jak robi porządki w swoim koszyczku(wyciągał koce, wyciągał ciastka, wkładał ciastka, wciągał koce). Po spacerze obowiązkowo posiedzenie na ławce pod klatką schodową- bez tego trzeba go było holować na górę. Kochał koty! Z natury się świetnie z nimi dogadywał. Nawet koty działkowe wiedziały, że nie ma się go co bać. Gdy podrzucono nam kociątko był zachwycony i bardzo opiekuńczy. Były pewne problemy z jego relacjami z psami, i pamiętam, że m.in tu porad szukałam. Właścicielki onków i labków udzielały rad sugerując się swoimi psami, a Gizmoś wszak inny. Później spotkałam się z kimś kto miał startującego w obiedence szetlanda. Dziewczyna stwierdziła, że zna się trochę na tym i nam pomoże. Przyszła z zabawkami, ze smaczkami, z klikerem a po godzinie zrzedła jej mina podsumowała "Przecież z nim nie ma żadnego kontaktu!" - ano, kontakt był w domu, na spacerze żadnego. I tak strasznie kochałam to moje dziwadełko. Zdaję sobie sprawę, ze offuję - ale jestem na etapie, ze potzrebuję o tym mówić :(
  8. fattyciak

    [PODKARPACKIE] Spokojny pies do bloku- wznowa wątku

    delikatny i neurotyczny. Rytualista, jak się nie dopełniło jakiegoś zwyczaju piesek był rozbity i nie chciał współpracować, taki był jego urok :) Cały czas mi się wydaje, że śpi pod łóżkiem. Dzwonię do drzwi i czekam na ostrzegawcze "baałałał!" i pazurki na panelach. Jest cisza :( murko, dziękuję za propozycje, skonsultuje się. Niezobowiązująco pokazałam tacie pieski u Ciebie w hoteliku i oczywiście podobają się te duże ;)
  9. fattyciak

    Pies w bloku - co i jak

    Rozumiem. W takim razie szukam dla moich rodziców, tam prawie zawsze ktoś w domu jest. Będę go codziennie "wypożyczać" na spacer.
  10. W niedzielę uśpiliśmy Gizmosia. Jest pustka. Dom kochający zwierzęta, mieszkanie w bloku. Rodzice najpierw nie chcieli zwierza. Teraz ojciec chce bo nie da się wytrzymać. Poszukujemy *pies dorosły do 5 lat *niewielki *spokojne usposobienie, nie adhd *łagodny *wygląd nie gra roli, dotychczas zawsze były psy długowłose więc mamy i sprzęt i doświadczenie aby dbać o szatę *chętnie z DT który będzie mógł dużo opowiedzieć o piesku *raczej podkarpacie *miło by było aby pies był zgodny z kotami (gdyby w razie wyjazdu musiał pomieszkać u mnie) *fajnie, jeżeli nie boi się ruchu ulicznego, mieszkamy w mieście więc dzikusek byłby w stresie Oferujemy: *dużo miłości *mieszkanie w bloku czyli częste spacery + kilka razy w tygodniu możliwość wybiegania na działce Raczej teren podkarpacia.
  11. fattyciak

    Pies w bloku - co i jak

    Od razu nakreślę sytuację - całe życie jestem blokersem ;) I zawsze pies w mieszkaniu był - najpierw chow-chow, do niedawna tibby, więc uroki życia z psem pod blokowym dachem nie są mi obce. Chodzi o to, że zmienił się kontekst, mianowicie: tamte pieski były w mieszkaniu rodzinnym czyli rotacja spacerów(rano tata, w południe ja) + prawie zawsze ktoś w domu był, psy zostawały same naprawdę sporadycznie. Charlie, chowek miał to w doopie, natomiast Gizmoś przejawiał lęk separacyjny specyficzny, bo obowiazujacy od godziny 12. Wcześniej mogliśmy znikać wszyscy wraz, ale po godzinie 12 był to powód do wrzasku. Od kilku lat wynajmuję mieszkanie. Właściciel mieszkania nie ma problemu ze zwierzętami, 2 lata temu adoptowałam dwa koty. I jakem rasowa psiara- marzę o psie. Rozważam czy to ma sens i proszę o pomoc w rozkminkach. *Marzy mi się pies dorosły, koniecznie niewielki(żebym w razie choroby,tfu,tfu, bez problemu wniosła go na 4 piętro- ostatnie doświadczenia z chorym Gizmo), spokojnego usposobienia w miarę i sprawdzony w kontakcie z kotami - i gdy podejmę decyzję to będą kryteria "wyszukiwania". Obawiam się tylko: -zostawanie samemu na 8 h. Ponoć się da, tylko jak? Dodam, że miałabym możliwość okazjonalnego podrzucania psa do rodziców na przechowanie, co uczynią z otwartymi ramionami. - moje koty widziały psa tylko raz. Fifka była wystraszona ale ciekawa, Bureł szedł na konfrontację. Obawiam sie scysji. Jako, ze pracuję poza domem nie zawsze będę mogła przypilnować towarzystwa... Zapsieni bez domowników, jak sobie radzicie?
  12. fattyciak

    Gizmo- kundel bury.

    żeby ktoś na mnie TOZ nasłał ? ;) Pies wpieprzany przez nowotwór nie wygląda dobrze. Nie chcę go takim pamiętać :( W kwietniu tamtego roku Giź przeszedł operację usunięcia guza przy odbycie, nie mógł się totalnie pozbierać po tym- coś było nie tak. Przez 2 miesiace jeździliśmy z nim prawie codziennie na zastrzyki, i kroplówki, dopiero młodszą stażem wetkę cos tknęło i osłuchała psa. Wetka która nas prowadziła, wcześniej zwróciła uwagę na szmery w sercu, a ta druga na nie tyle szmery co to, że serce jest po prawej stronie. Zdjęcie RTG ukazało, że guz zajmuje całą klatkę piersiową, spychajac narządy - a pies nie dał nic po sobie poznać! Tyle, że schudł i gdy zwracałam na to uwagę wetce, to usłyszałam, że to dlatego, ze niekastrowany a sezon cieczkowy w pełni i że się podtuczy po kastracji.. Żałuję, że takich rozrywek dostarczyliśmy mu na koniec niepotrzebnie... Wyrok dostał w czerwcu, miał nie dożyć 11 urodzin - a były. 21 stycznia Gizio skończył 11 lat. Wygląda źle. Szkielet z rzednącym futrem. Słaby. Ale cały czas w wyśmienitym humorze! Wiemy, że wkrótce będziemy zmuszeni podjąć tą decyzję, natomiast on cały czas jest w tych oczkach. Ma apetyt. Bawi się, chociaż łapie go kaszel gdy się rozchasa. Na spacery chodzi pomalutku, ale bardzo chetnie. To jeszcze nie teraz
  13. fattyciak

    Gizmo- kundel bury.

    Mały twardziel zadziwia wszystkich - wciąż z nami jest.
  14. fattyciak

    oddam pieska 2lata berneńczyk

    Proszę, nie czepiajcie się nazewnictwa - wszak już wiadomo o psa w jakim typie chodzi- nie każdy jest tak oblatany w psich rasach. Ktoś tu przyszedł być może po pomoc, a nie po dyskusję. Szkoda, żeby berni kisił się w mieszkaniu. Do autorki tematu: więcej informacji o psie(charakter, jakie choroby przeszedł, czego wymaga, gdzie jest- miasto województwo) i zdjęcie psiaka będą pomocne.
  15. fattyciak

    Rysunek I Malarstwo- Nauka Krok Po Kroku !!! cz.2

    rodzice, parasole sa mega! bolsbokser, super :) Ja się przerzuciłam na malowanie twarzy +znalazlam czym mi kolorować najwygodniej: promarkerami. Szybko, przyjemnie ipiekne kolory inne prace tutaj: http://fattyciak.deviantart.com/gallery/
×