Jump to content
Dogomania
  • Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

ala123

Members
  • Content count

    11837
  • Joined

  • Last visited

About ala123

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    Zamość

Recent Profile Visitors

3812 profile views
  1. bazarek w trakcie organizacji

    Zapraszam na bazarek, z którego ewentualny dochód zostanie przeznaczony na spłatę długów w przychodni w Izbicy za leczenie i hospitalizację bezdomnych, uratowanych kotów oraz za hotelowanie u Murki czterech suczek wyciągniętych z zamojskiego schroniska i Iwki, która już się trochę zasiedziała w hoteliku. Herman Drugi: Bazarek ma formę licytacji, możliwa jest też opcja Kup Teraz, równa podwójnej cenie wywoławczej lub kwocie ostatnio licytowanej (rozpoczęcie licytacji nie przekreśla opcji KT, ale wtedy należy zaoferować dwukrotnie wyższą stawkę niż najwyższa kwota, za którą dana rzecz jest licytowana). Bazarek będzie trwać do ..............do godz.20.00. Jeżeli nie znajdziecie na bazarku nic dla siebie, proponuje cegiełki w cenie 2zł/szt.
  2. Może ktoś wie, czy w Warszawie można bezpłatnie wysterylizować kotkę? Chodzi o tę szylkretkę, którą niedawno przekazywała Aldrumka. Kicia pojechała bez sterylizacji, przyjechała do mnie przeddzień wyjazdu do Warszawy, wcześniej była poza Zamościem w Domu Pomocy Społ., tam nie miał się kto tym zająć. Ceny za zabieg w Warszawie są wysokie, chciałabym d.s. pomóc. A poza tym w Zamościu nie ma bezpłatnych sterylek , do tej pory płaciła Fundacja Szare, bure i łaciate, teraz sama ma problemy finansowe i nie wiem nawet do kogo mogłabym się zwrócić. Kocur Bazyl (biało-rudy), który przebywa od grudnia u naszej wetki został od razu wykastrowany, do tej pory nie jest jeszcze zapłacone.
  3. Dziękuję Murko za dobre wiadomości :) Jak będą fotki, to poproszę Tyskę o zrobienie ogłoszeń, co Tyska na to? :)
  4. Ja nie potrafię zorganizować takiego bazarku, nie umiem "porwać" ludzi. Gdyby ktoś zechciał, to jak najbardziej. Na fb widzę,że dość spore kwoty ludzie uzyskują.
  5. Oleno - na moim koncie pojawiło się 50zł od Zachary , bardzo dziękuję :) 224zł+50zł=274zł mamy na ogłoszenia Zorki. Lub na transport do hoteliku.
  6. Przede wszystkim nasuwa się pytanie, po co babcia kupiła tę suczkę? Tym bardziej,że jedną już ma, też na łańcuchu, ok.10 letnią. Tej drugiej nie chce oddać. Drugie pytanie, dlaczego na giełdzie sprzedawane są nadal zwierzęta...
  7. Dziękuję bardzo za pierwszą deklarację :) Mam tez inną dobrą wiadomość: jest szansa,że sunia-mama trafi do dt w Zamościu. Państwo stracili pieska i chcą jakiemuś innemu pomóc. Rozmawiałam z Murką, mama nadaje się do bloku, ładnie chodzi na smyczy, więc mam nadzieję, że zdecydują się.
  8. Taka fajna suczka i tak długo czeka na dom... O co tutaj chodzi, nie rozumiem ?
  9. Zacytuję Murkę, która suczki zna najlepiej: " Ze zmian skórnych poszła zeskrobina do badania, na razie traktuję je Surolanem, bo wg weta wygląda to bardzo grzybiczo. Wyniki dopiero za ok. 2 tygodnie. Matka (pręgowana krótkowłosa) musiała mieć dom, smycz to dla niej rzecz normalna. Jest bardzo otwarta na człowieka, cieszy się. Normalna sunia. Podobnie zachowuje się czarna córka (największa rezoluta i szczekaczka z całej ferajny), ale ona dla odmiany smyczy na pewno nie widziała nigdy:) podobnie jak jej siostry. Pręguska długowłosa boi się, ale pomachuje ogonkiem. Najgorzej jest z czarną podpalaną suczką, najbardziej się boi, ucieka, nawet gryźć próbuje. Ale spokojnie powoli damy radę. Gruczoł łzowy zostanie skorygowany przy sterylizacji. "
  10. Mama na smyczy: Czarna z białym krawatem i cudownie zakręconym ogonkiem córka: Czarna podpalana córka: Pręgowana, długowłosa córka:
  11. Mama i jej trzy córeczki zostały wyciągnięte z zamojskiego schroniska. Suczki ważą w granicach 7-8kg, są młode, mama do 2 lat, córki po kilka miesięcy. Wszystkie trafiły do hoteliku u Murki. Były oczywiście zapchlone, zarobaczone, dwie ze zmianami prawdopodobnie grzybiczymi na nosku i uchu, nawet nie zaszczepione przeciwko wściekliźnie. Suczki spędziły w schronie 3 tygodnie, ale na szczęście wydano nam niesterylizowane. Na szczęście, ponieważ psy po zabiegach nie zostają pod opieką weta lecz zabierane są z powrotem do schroniska, do zimnych, betonowych boksów. Suczki zostały zabrane dość spontanicznie, nawet nie zdążyłam się zastanowić, skąd wziąć pieniądze na ich utrzymanie i koszty weta, ale to był impuls. Zwykle tak jest,że najpierw działam, potem dopiero zastanawiam się co dalej. I zaczynają się prośby o pomoc. Tym razem jest podobnie: bardzo proszę bądźcie ze mną i suczkami. Pomóżcie. Może szczęście im dopisze i nie zasiedzą się w hoteliku zbyt długo. Na razie jeszcze nie wyglądaj a najlepiej, ale pobyt w schronisku zrobił swoje. Mama z lewej, gładkowłosa, najbardziej proludzka, potrafi chodzić na smyczy, czyli musiała mieć kiedyś dom. Z prawej - jedna z córek ze zmianą na nosku. Czarna podpalana dziewczynka: Pręgowana jak mama, tylko z długą sierścią. Ma chore oko, wet mówi,że to wypadający gruczoł łzowy.
  12. Ta suczynka szuka domu. Babcia kupiła ją latem na giełdzie, jako malutkie szczenię, teraz chce oddać, bo zaczęła dziadkowi łapać gołębie. Dotychczasowe życia spędziła głównie na łańcuchu. Szukam dla niej domu. Jest niewielka, waży ok.8kg
  13. Mam nadzieję,że Dora nie obrazi się, jeżeli wstawię tutaj swoich podopiecznych, czyli koty przebywające ciągle w lecznicy, z powodu braku innych możliwości: Herman, starszy kot, którego ktoś wyrzucił w strasznym stanie, prawie bez sierści, brakuje mu też wielu zębów. Wetka podejrzewała rozległą grzybicę, ale nic nie wyrosło. Okazało się,że to była alergia na pchły. Kocur doszedł już do siebie, jest przyjazny, trochę wystraszony siedzeniem w klatce. Bazyl jest trochę młodszy od Hermana, jest to duży, grubiutki kocur, rónież zabrany z ulicy zapchlony i z zaawansowanym świerzbem. Jest łagodnym kotem, przy pobieraniu krwi nawet nie próbował się bronić. Taka duża ciapa. Miłka przywieziona w październiku z lasu z opuszczonej posesji wraz z całym stadem innych kotów . Od tamtej pory siedzi w lecznicy. Inne, ładniejsze koty mają już domy, część po sterylizacji wypuszczono w zaprzyjaźnionych gospodarstwach. Jej nie chciałam oddawać na wieś, usiłuję znaleźć jej normalny dom.
×