Jump to content
Dogomania

Greenhair_Witch

Members
  • Content count

    1
  • Joined

  • Last visited

About Greenhair_Witch

  • Rank
    Newbie

Profile Information

  • Gender
    Female
  1. Greenhair_Witch

    Co zrobić z tymi psiakami?

    Hej, kochani. To mój pierwszy post tutaj, mam nadzieję, że nie zamieściłam go w złym dziale. Mam problem i tylko Wy możecie mi doradzić, co zrobić. Od jakiegoś czasu mieszkam z dala od mojego domu rodzinnego, który jest w bardzo małej i - nie ukrywam - zacofanej wsi. Mój psiak (obecnie 8-letni) został przygarnięty przez moją babcię (która też tam mieszka). Niestety, ostatnio się okazało, że wg jej sąsiadów jest trochę zbyt energiczny i kazali jej go uwiązać na łańcuchu, bo jak nie, to "inaczej z nim skończą". Jednocześnie w domu moich rodziców dzieje się jeszcze gorzej. Moja matka, alkoholiczka, która nie znosi zwierząt i uważa, że powinny być albo przy budzie albo na talerzu, wymyśliła sobie, że przygarnie 2 psy. Jak jest trzeźwa, to zajmuje się nimi idealnie, ale rzadko tak jest, i wtedy nie karmi ich, znęca się nad nimi, ostatnio jeden z nich pił wodę z mydlinami po kąpieli, bo nie miał czystej wody do picia. Kot, który tam jest, też rzadko dostaje jeść, bo "powinien łowić myszy". Co najgorsze, jak jeden z psów czy kotów umiera, to ona bierze skądś nowego. Całkowicie bez sensu. Rozmawiałam z moim facetem i chcemy przygarnąć jakiegoś psiaka, gdyż obecnie w domu mamy tylko papużki, a chcielibyśmy też jakiegoś czworonoga. Oczywiście od razu pomyślałam o tamtych zwierzakach z mojej wsi. Od razu mówię, że policja nic nie da, bo - jak pewnie niektórzy wiedzą - na wsi policja zna wszystkich i na wiele rzeczy przymyka oko. Tak samo jest tutaj. Nie mogę nawet wstawić posta na facebooku, czy ktoś przygarnie te psiaki i kota, bo mam tam zbyt wielu znajomych i rodziny, którzy zaraz by donieśli mojej matce, że wywożę psy i je "gdzieś oddaję" i wzięłaby kolejne szczeniaki, żeby zrobić mi na złość. Wiem, jak to brzmi, ale ona taka jest. Żadna rozmowa nie pomaga, żadne tłumaczenie, nic. Co mam zrobić? Gdzie jeszcze mogę im znaleźć kochające domy? Nie dam rady zaopiekować się całą czwórką (kot i papugi to złe połączenie), chciałabym znaleźć domy dla tamtych psiaków od mojej matki, spać nie mogę, gdy o nich sobie pomyślę, głodnych i nie jeden raz zamykanych "za karę" na zewnątrz, zmarzniętych w te zimowe noce. To boli okrutnie, a ja nie wiem, jak mogę im pomóc... Mogę pojechać po nie wszystkie w każdej chwili, ale co dalej?
×