Jump to content
Dogomania

issmirka

Members
  • Content count

    13
  • Joined

  • Last visited

  1. Obecnie przebywa w BDT aby doszedł do siebie po operacji, czeka go jeszcze ściągnięcie szwów ;)
  2. Dziewczyny ze stowarzyszenia Lima nazwały Ryszard i jakoś bardziej mu to odpowiada ;) Chłopak jest już po operacji i czuje się dobrze. Byłby bardzo wdzięczny za każdą wpłaconą złotówkę: https://pomagam.pl/trojlapekryszard I bardzo chciałby znaleźć domek...
  3. We wtorek czeka go kilka zabiegów, więc jeśli wszystko przebiegnie prawidłowo to pomożecie zrobić wielką akcje poszukującą domek? Kilka zabiegów czyli jednak amputacja łapki, kastracja i porządek z zębami.
  4. Tak myślałam, ze z Amstaffem będzie mniejszy problem. A co zrobić z starszym Limem ?
  5. Nie ma. W tym tygodniu czeka go wizyta u specjalisty, który się wypowie co dalej z lapka, bo zaczął ją kaleczyć
  6. Limo tak bardzo chciałby aby ktoś się nim zaopiekował...
  7. Obok Lima jest jeszcze jedna klatka, w której również od jakiś dwóch tygodni przebywa ślepy Amstaff. Najprawdopodobniej został wyrzucony, po tym jak stracił wzrok (?). Pomimo głośnej akcji poszukiwawczej właścicieli, nikt go nawet nie rozpoznaje. Więc są dwie klatki, dwa niepełnosprawne pieski i zero jakiegokolwiek zainteresowania nimi. Ciężko nawet ocenić, który gorzej znosi pobyt w kojcu. Niestety coraz bardziej jestem przekonana, że Limo nie słyszy, albo słyszy w niewielkim zakresie :(
  8. Wet zdecydował, że lepiej nie ruszać. Łapka to bardzo stara sprawa, nauczył się z nią żyć, w niczym mu nie przeszkadza i doskonale daje sobie ze wszystkim radę. Co do warunków w kojcu to nie mam żadnego porównania, więc ciężko ocenić. Ma budę, wodę, jedzenie. Staram się go odwiedzać raz dziennie i wyciągnąć na spacer, ale nie zawsze znajdę czas, szczególnie, że godziny odwiedzin też są ograniczone. On teraz jest pod opieką stowarzyszenia, jest to kilka cudownych dziewczyn, które się nim zajmują. Ja już jestem bardziej z doskoku. Mimo wielkich chęci nie mógł u mnie dłużej pozostać. A u nas w mieście nie ma typowego schroniska, na tyłach przychodni weterynaryjne są tylko dwa kojce, do których trafiały raczej zwierzaki zagubione i czekały na odbiór przez właścicieli. Pęka mi serce jak widzę go w tej klatce i chciałabym żeby nie spędził tam reszty życia, dlatego próbuje jakoś pomóc.
  9. Przypuszczam, że piesek nigdy wcześniej nie widział weterynarza. Jest bardzo zaniedbany. Przechodzi właśnie intensywną kurację przeciw świerzbowi, bo uszy były w tragicznym stanie. ( Podpytam, czy jeśli nie miał bezpośredniego kontaktu z moimi zwierzakami, a starałam sie bardzo uważać i myć ręce to i tak jest opcja, ze przeniosłam świerzba np. na ubraniu? Wydaje mi się, że zaczęły drapać uszy, albo tylko mam obsesje ) Na imię nie reaguje, ale po cichu nazwałam go Limo. Ogłaszałam go tylko na fb i szukając czegoś więcej trafiłam na to forum.
  10. Edit. Pies jest po amputacji łapki, został również wykastrowany i zrobiono porządek z zębami. Znaleziono także włókniaka, który został usuniety. Wiek szacuje się na 15 lat. Jakby ktoś zechciał pomóc : https://pomagam.pl/trojlapekryszard I nadal pilnie poszukujemy domu... Jakiś czas temu znalazłam przy ulicy psa. Leżał i się nie poruszał. Wyglądał jakby był po wypadku samochodowym, miał połamana łapkę i nie był w stanie stać o własnych siłach. Jednak diagnoza weterynarza wykazała, że jest to bardzo stare złamanie, łapka zrosła się nieprawidłowo i niestety nic już nie można z tym zrobić. Przez pierwsze trzy dni tylko spał. Z badań krwi wyszło, że został podtruty/zjadł coś nieświeżego, nie wnikam. Był także bardzo przemarznięty, nie przeżyłby tamtej nocy na ulicy. Obecnie czuje się dobrze, jest wesoły i towarzyski. Został znaleziony w bardzo ciasnej obroży z kawałkiem łańcucha. Właściciele wystawili go na pewną śmierć, dlatego bardzo chciałabym znaleźć mu nowe miejsce. Kiedyś na pewno posiadał dom, potrafi chodzić na smyczy, zachowuje czystość. Jest bardzo grzeczny i łagodny. Ciężko określić jego wiek, ale na pewno jest starszym pieskiem. Doskonale radzi sobie z bieganiem na trzech łapkach, jednak nie nadaje się na bardzo długie spacery. Ostatnie kilka lat spędził na łańcuchu, dlatego chciałabym znaleźć dla niego chociaż jakąś budę na podwórku, oczywiście żeby były tam przyzwoite warunki. Nie mógł pozostać dłużej u mnie, dlatego aktualnie przebywa w gminnym kojcu.Wszyscy mi mówią, że ma zerowe szanse na adopcje, że ciężko jest znaleźć dom dla szczeniaka, a co dopiero starego psa ze złamaną nogą...Wrzuciłam to ogłoszenie na fb, porozsyłałam po znajomych i nie wiem co więcej mogę zrobić.Przyznam szczerze, że jest to pierwszy pies, któremu chciałabym pomóc. Jako jedyna zatrzymałam się przy nim aby sprawdzić, czy żyje... i nawet chwili się nie zastanawiałam, aby go wziąć i o niego walczyć. Proszę, pomóżcie...Lokalizacja: Namysłów, woj. opolskie kontakt: Paula - 725131473
×