• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

inesss91

Members
  • Content count

    10
  • Joined

  • Last visited

  1. Witam, Kilka dni temu odszedł mi pies... Ale to nie był tylko pies tylko mój aniol stroz, moj najdrozszy przyjaciel i moja najwieksza milosc... Ostatniego ranka tak na mnie spojrzala... Poprosila i swoim spojrzeniem zapytala czy moze juz odejsc. Byla chora. Pozwolilam. Teraz zaluje chociaz nie miala szans. Nie moge sie pozbierac mimo obecnosci 2 psa. Wszystko mi ja przypomina. W kuchni zawsze mi towarzyszyla, gdy wchodze do przedpokoju widze dywanik na ktorym lubila odpoczywac, w salonie kanape na ktorej uwielbiala lezec, a w progu sypialni machala ogonkiem na powitanie. Wywolalam zdjecia, ramek z nia nie zlicze, wylewam moje smutki do zeszytu, a gdy jest mi bardzo ciezko przytulam sie do szlafroka na ktorym lezala czekajac na odejscie. Nawet schowalam go do worka zeby nie ulotnil sie jej zapach. . wczoraj bylam u weta by uregulowac koszty leczenia i jak weszlam do kliniki moje serce kolejny raz peklo. Tam ostatni raz zabilo jej serduszko. Gdy wracalismy z miejsca pochowku wybuchlam placzem... Nie daje rady. Odsunelam sie od partnera i mam wrazenie, ze wariuje... Macie jakies sposoby na to by poradzic sobie z ogromna strata? Tinka byla ze mna 17 lat, towarzyszyla mi od 9 roku zycia....
  2. Niestety dzisiaj przegralysmy... Odprowadzilam Cie za teczowy most w objeciach i caluskach. Juz nie musisz sie bac ani cierpiec. To najlepsze co moglam dla Ciebie zrobic. Jestes moim aniolkiem. Spij skarbie. Jeszcze kiedys sie spotkamy i mam nadzieje, ze zamerdasz do mnie ogonem na powitanie
  3. Niestety z tinka z godziny na godzine jest coraz gorzej... Jestem na skraju wyczerpania. Badanie moczu wykazalo ze nie zageszcza... Weterynarz karze walczyc...
  4. Jezeli chodzi o plukanie to pluczemy ja. Podaje jej kroplowki w domu litr na dobe... W pon badanie krwi aby zobaczyc czy spada. Dostala oslonowe rowniez. Az mi jej szkoda, ale chyba wie, ze robie to w dobrej wierze. Jak zawsze walczyla teraz nic. Wlasnie jedziemy na wymiane wenflonu, bo sie zapchal.
  5. Witam, Ja z moja sunia uslyszalysmy diagnoze przedwczoraj... Piesek jest bardzo slaby. Po wpisach widze, ze to walka z wiatrakami... W domu syf, pranie nie zrobione, nie uprasowane, gary nie pozmywane... Wszystko kreci sie wokol mojej kruszynki.
  6. I jeszcze musze zapytac moze jestes zorientowana ten mocznik caly czas bedzie wchodzil w krwioobieg czy przy odpowiednich lekach, diecie zacznie go w calosci wydalac? Nie moge tego nigdzie doczytac
  7. Wiem, ze bidulka odejdzie na nerki, ale moze z ta choroba zyc kilka lat np. 2-3? Czy ta choroba zabija w kilka tyg, mies?
  8. Jeszcze przedwczoraj jadla 2 michy dziennie. Po lekach slabiutko... kilka chrupek dla nerkowcow, zobaczymy co dzisiaj da dzien. Na zapas kupie strzykawke i jedynie ja nakarmie. Wczoraj probowalam dac jej kolacje i miala odruch jakby chciala, ale cos ja powstrzymywalo. Na dwor wychodze z nia co 2h, znosze delikatnie ze schodow, zazwyczaj robi swoje i wracamy.
  9. WIęc opisze naszą historie... postaram się dość szczegolowo. Suczka na dzień dzisiejszy 17-letnia, ale jest prowadzona bardzo dobrze. Wszyscy się dziwią, że ma tyle lat -wygląda na 8. Około 4-5 lat temu przeszła ropomacicze. Niestety ma bardzo silny organizm i nie dawała żadnych oznak, że coś się z nią dzieje. Pamiętam jak niosłam ją na zabieg i pyszczek bezwladnie zwisał z mojego ramienia, a ropa uchodziła dosłownie każdym otworem. Zaprzyjaźniony weterynarz nie wierzyl, że przezyje, ale przezyla! Radosc, szczescie malowalo się na jej pyszczku.Niestety wątroba i nerki dostały w kość. Wykonywałyśmy regularnie badania krwi, były lekko podwyższone, ale nic się takiego nie działo. Mam oprocz niej drugiego adoptowanego psa i tydzien temu biegała razem z nim.... beztrosko, radośnie. Czwartek. Nagle pies się popsuł - dosłownie.Zaczęła się rozjeżdżać, mięsnie lekko drżały, ale miała apetyt, piła. Moj narzeczony stwierdzil, ze ma swoje lata i jestem przewrazliwiona. Niestety w piatek bylo gorzej ledwo ustala na swoich lapkach, idac z nia na spacer plakalam poniewaz nie mogla dac kroku albo dawala dwa i milosiernie na mnie patrzyla. Pognalam do weta i otrzymalam silne tabletki na stawy po weekendzie mialam miec nowego psa - jednak stan sie lekko pogorszyl... w pon wizyta, weterynarz stwierdzil ze bardzo schudla (jej waga 10 kg a w pon wynosila 7,8) i byla mizerna, apatyczna, nieobecna. Cieszyla się tylko na moje przyjscie z pracy. Nie pobralismy krwi, bo nie byla na czczo. Spazmowalam, naprawde myslalam, ze moze miec guza... najczarniejsze mysli. We wtorek pobralismy z rana krew i diagnoza... mocznica. Mocznik grubo ponad 300, kreatynina 12. Z jednej strony się ucieszylam, bo pomyslalam, ze to nie jest wyrok. Jednak moja radosc nie trwala dlugo. Dzisiaj otrzymala pierwsze wlewy, leki, robilismy rowniez usg i nerki nie wyszly bardzo tragicznie. Został pobrany mocz, zamowilam puszki dla nerkowcow. Obecnie Tinka jest bardzo slaba, ale to pewnie od lekow. W poniedzialek mamy kolejne badanie krwi - zobaczymy czy sie obnizaja wartosci. Moje pytanie brzmi czy jest jakakolwiek szansa, że piesek jeszcze z tym pozyje jesli bedzie odpowiednio prowadzony? czy to nie jest walka z wiatrakami? Jestem załamana... Nikt nie jest mi tak bliski jak ona. Weterynarz twierdzi, że ona ma najsilniejszy organizm jaki spotkał. Pytanie czy wystarczajaco zeby pokonac tak paskudna chorobe...
  10. Witam, Czy ktoś posiada/ał pupila z mocznicą? Moja sunia właśnie walczy z tym koszmarem... Błagam o pomoc.