• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

brennan_heart

Members
  • Content count

    17
  • Joined

  • Last visited

  1. Zamontujcie kamere i wsadzcie karte pamieci, bedziesz wiedziec co sie dzieje, moze cos konkretnie powoduje te ataki energii. Na aliexpress to wydatek rzedu 50$, na alledrogo nieco wiecej. U nas jest tez problem z zostawaniem w domu i jest tak, ze 2 tygodnie pies ideal, a potem 2 miesiace ognia pod nasza nieobecnosc. Szczeka jak wariat przez 5 minut co 2h, ale na nagraniach widac, ze jest niespokojny. W zasadzie jakby nie kamerka to bysmy zbytnio o problemie nei wiedzieli. Nasz pies jest podobny, tzn. jest "nie do zajechania" fizycznie. Zdarzylo sie, ze bylismy na zamknietym wybiegu nawet 2 godziny i ludzie tylko wprowadzali swoje psy, tasmowo, mialem wrazenie. Wszystkie wychodzily majac dosc, a on czekal na kolejnych zawodnikow, nawet tym zmeczonym odpusczal kiedy pojawiali sie nowi. Po wszystkim wariat ciagnal dalej na spacer, nie wygladal na zmeczonego. W kazdym razie, aktywne poranne spaecery powodowaly, ze on nie potrafil nad soba zapanowac w pozniejszym czasie, wiec wariactwa wykreslismy z rana i zostawilismy na popoludnie gdzie mamy komfort czasowy i obserwujemy, pozytywne choc subtelne zmiany z tego powodu (zarowno przy zostawaniu w domu i nauce). Ja bym raczej poszedl w strone zabawy z zapachami skoro Twoim zdaniem ma talenty psa mysliwskiego tzn te pasje ukierunkowal, ograniczylbym te wariacje rano oraz urozmaicil spacer. No i do tego oczywiscie nauka posluszenstwa, moze jakas bardziej ambitna niz siad waruj, ale taka ze pies sie bedzie musial na prawde zastanowic co robi i to go troche zmeczy. Sa takie zdania, ktore przekazuja sedno sprawy,to moze to wyjasnie - pies powinien miec dostatecznie duzo bodzcow by sie zmeczyc, wiec samo fizyczne meczenie moze nic nie dac Spytaj partnera jak to bylo gdy dojrzewal i czul sie niesmiertelny a na podworku mogl spedzac cale dnie, szcegolnie w wakacje Co z etgo, ze wczoraj sie spadlo z drzewa, albo mialo sie skore pozdzierana z lokci, czy kolan po upadku na rowerze. Zakwasy? A co to takiego ... idziemy pograc w pilke. Natomiast, gdy wracala szkola, juz jakos mniej sie mialo checi na porobienie czegos popoludniu, a na studiach po zajeciach to juz tylko browara otworzyc ;) Moze spojrzcie na to z tej perspektywy. Byc moze rowniez buzuja mu hormonty, ale raczej nei sadze by mozna bylo liczyc, ze problemy mina z wiekiem. W naszym przypadku najgorszy okres byl kiedy pies mial 9 miesiecy. Do niedawna jeszce od czasu do czasu ( a w przeszlosci regularnie) odwiedzal go diabel, tzn szczegolnie po intensywnych spacerach po odpieciu ze smyczy juz w domu pies biegal po calej dlugosci chaty nie mogac sie uspokoic. To minelo z wiekiem i z praca nad panowaniem nad soba, ale korelacja pomiedzy intensywnoscia spacerow a takimi zachowaniami byla wyrazna. W niektorych sytuacjach zmuszeni bylismy do zaprzestania treningu poniewaz nieswiadomie nakladalismy na psa zbyt duza presje. Nie wiem jak znadjdziesz kogos, kto zaryzykuje ulozenie kundla do polowan ( chociaz na pewno sa i tacy mysliwi :) ). A czy w domu z ogrodem bedzie mu lepiej tez nie wiadomo. Warto miec tez na uwadze zdrowie drugie psa i nie kierowac sie jedynie ambicja, ale rowniez zdrowym rozsadkiem. Behawiorsyta, treserem , a ni znawca nie jestem, pisze z doswiadczenia. Pies jest z nami juz 10 miesiecy, a ja dalej mam wrazenie ze rzezbie w g**** ale cos tam udalo sie nam osiagnac wiec i Wam zycze powodzenia ! Pozdrawiam serdecznie!
  2. Cześc, mam nie polujacego gordona, za tydzien konczy rok. Obecnie zmieniam nacisk z nauki posluszenstwa na sprawy bardziej terenowe. Jezdze z nim raz w tygodniu w pole i daje mu "polapac" troche zapachow, pocwiczyc prace z gwizdkiem na duzym dystansie, pilnowanie sie oraz powrotu. A przede wszystkim ja sie ucze psa, patrze jak pracuje itd. Pol nie nazwalbym lowiskiem, poza zajacami i sarnami nie spotkalismy zadnego ptactwa, ktore "moglbym upolowac" (jakby polowal), nie widzialem u niego zadnej stojki poza stojka na golebie gdzies tam w miescie. Z woda pies jest oswojony , nie wchodzi jeszcze na komende, zcekam z tym do wiosny. Jest szczegolnie mocno zainteresowany kaczymi odchodami, ale ptakami samymi w sobie nie bardzo (lub ja nie potrafie tego ocenic). Ponadto w domu uczymy sie aportu w oparciu o metody ksiedza Niedbala. Wiosna chcialbym przystapic do pierwszych prob polowych. Jako, ze z psem mialem do tego roku tak wiele pracy, ze przegapilem proby w okolicy i nie pojechalem popatrzec bez psa jak to wyglada. W zwiazku z tym, mam kilka pytan: - czy przyuczenie do strzalu mozna zrobic na hukowcu? Moze macie cos do polecenia? Jesli chodzi o metode to skorzystalbym z podchodzeniem do zrodla strzalu - pytanie jak czesto mozna to robic? 2-3 na tydzien po kilka strzalow czy razcej raz w tygodniu - czy na probach polowych wystrzal sprawdza sie pewnej odleglosci, czy odpala sie na go centralnie nad glowa psa? Czy pies jest luzem czy zapiety i czy po strzale bede mogl mu wydac komende (np. waruj)? - Nie mam mozliwosci trzymania w domu kuropatw ( :D ) , czy polecacie jakis sposob by psa przyuczyc do zapachu? Np. zakup pierza ze skupu mysliwskiego i pocieranie sznurka? Czy liczyc na przysadke mozgowa? Nie znam sie, to moj pierwszy pies mysliwski, wiec trudno mi ocenic czy pies ma lub nie ma pasji, wykaza to proby. Niemniej moje obawy dotyczac tego wystrzalu, nie chcialbym wrocic ze strachliwym psem. Ponadto idzie sylwseter i chcialbym go przyuczyc do tego czasu. Pies nie boi sie burzy (celowo latem pracowalismy w taka pogode na zewnatrz), ani hukow z zaskozcenia (ile razy cos w domu spadnie z olbrzymim hukiem to czasami glowe podniesie). Pozdrawiam serdecznie.
  3. Mój 10 miesieczny pies , który waży przeszlo 30kg zachowuje się identycznie, również gdzies od 5 miesiaca. Kiedys mi pewna kobieta powiedziala "dzisiaj lezy, a z rok to on bedzie maczo, wiec spokojnie" i mi to przemowilo do rozsadku. Daj jej leżeć i nie ciągnij na siłe, z wiekiem bedziesz widziała poprawę. Moj teraz juz nie kladzie sie az tak na widok malych psów, tylko wiekszych albo z daleka widac chetnych do zabawy. Wymysl sobie kilka fajnych tekstow do tych wszystkich obcych ludzi i fajna pozycje do stania, bo sie przyda :) Po kilku miesiącach przywykniesz do czekania az pies sie bedzie chcial ruszyc, ja go zachecam do dalszej podrozy poprzez "cyk, cyk" i "chodz", a wlascicieli odpietych ze smyczy, nachalnych psów wolam i krzycze ze moj pies ma smiertelna zaraze. Kiedy prosilem by zabrali psa to idac na luzaki spacerkiem mowili "ale on nic nie zrobi", a teraz zyciowki biegowe wykrecaja :D Pozdrawiam!
  4. Cześć! Słuchajcie, mam nietypowy problem (jak każdy :P )! Mamy zamontowane bramki dla dzieci przed pomieszczeniami, gdzie pies nie ma wstepu. Również w sypialni (pies ma przed nią swoje swoje miejsce) i nasz kolega znalazł nowy sposób jak nas wyciągnać "rano" z łóżka. Mówiąc rano, mam myśli od 4 rano w górę. Mianowicie, zaczyna piszczeć , jak nie reagujemy to zaczyna szczekac ... Wiadomo, że takie poszczekiwanie o 10 rano to pół biedy, ale o 4 to się sasiędzi mogą lekko zdenerwować ... Przyczyna jest dla mnie wiadoma, on się już po prostu wyspał i coś by porobił (siedzi i patrzy w swoj TV to jest drzwi balkonowe) lub ewentualnie sprawdza czy jesteśmy cali i zdrowi. Słowny o pe er (odeslanie na miejsce) nic nie daje, trzeba do niego wstać i ogólnie wyjśc za bramkę, inaczej nie przestanie. Nie podoba mi się , że znalazł sposób by ktoś zwrócił na niego uwagę bo uwagi w ciągu dnia ma dostatecznie dużo, a noc jest od spania. Zaczeliśmy mówić juz na niego "panicz". Jednyny sposób jaki obecnie znam by go "wyciszyc" to wstac i isc do lazienki, akurat o 4 jest sens bo się chociaz wysikam, ale kiedy ten incydent sie powtarza to juz chodze pro forma co mnie troszke irytuje :) Problem moze wydawac sie trywialny, ale moja dziewczyna wstaje o 6 rano i wychodzi o 6:40. Ja po batalii od 4 rano chcialbym dopospac chociaz do 7:30 bo to jest godzina o ktorej codziennie wychodzimy na spacer i nie ma sie o co stresowac. Powaznie, jest strach sie obrocic w lozku bo jak tylko to zauwazy ze sie poruszylem albo nie daj Boże otworzylem oko (bo sie kreci w te i z powrotem). To czego sie obawiam, to to, ze on sie nauczy tego pieknego schematu. Ja chodze niewyspany, a on sobie to elegnacko odsypia w dzien w stylu mistrza, w pozycjach ktore z pracy z zazdroscia obserwuje na kamerkach. Dodam, ze pies z nami nie spi, nawet na wyjazdach jak spie na podlodze to pies spi obok albo gdzies dalej i nie pcha sie nigdy do lozka, ani na kanape. Przerabialiscie moze cos takiego? Cos byscie poradzili? Jak byl mega mlody to o dziwo, pomimo braku znajomosci komend innych niz siad i swojego imienia to pomagalo "Poloz sie prosze na swoje miejsce", ale to byl mega fart ze on to zalapal. Dzisiaj to juz nie dziala, bo i pies sprytniejszy i wie ze sie nie opyla :) Pozdrawiam!
  5. Cześć! Wielokrotnie jak czytałem tutaj wątki, to były ciekawe, ale nie miały kontynuacji, odświezam więc temat - chociaż sobie postów nabije! :) Niebawem mina 3 miesiace od kiedy zalozylem temat, pies skonczy 9mc, wiele sie u nas zmienilo. Do rzeczy! Przezylismy miedzy innymi zapalenie zoladka po antiprazolu, w konsekwencji zrobilem psu caly zestaw badan zoladkowych, w tym TLI. Wczesniej pojawialy sie zarzuty, ze pies jest zbyt chudy przy wadze 28 kg (wzrorzec rasy mowi o doroslym psie cos tam troche ponad 30kg, takze rosnie nam bydlaczek :) ) wiec wraz z tymi problemami gastrycznymi, slaba kupa itd diagnozowano go w kierunku niewydolnosci trzustki. Badania wykazaly cos odwrotnego, chyba opisali to zapaleniem bo byla ona nadaaktywna. Odpowiednia nomenklature prosze dopasowac samemu. No i zaczelismy myslec, co mzoe byc nie tak. Sila rzeczy wprowadzilem karme HILLS lekko strawna, sklad tej karmy jest przerazajacy w porownaniu do poprzedniej, ale kupka sie poprawila wiec postanowilem zostac na "dugi" worek a potem zbadac TLI ponownie i iewentualnie wrocic do Orijena. Tu ciekawostka, "spalanie" na tej karmie jest jakby do terenowki zamotnowac gaz a potem porownac je (spalanie) z wynikiem na benzynie. W terenie. Odkrylismy, ze nienaturalne jest ze pies je jak Songo z Dragon Balla, tu mozna zobaczyc o co chodzi: https://www.youtube.com/watch?v=e28mWluZmUE Podejrzewam, ze takie tempo i konsekwentny brak gryzienia rowniez nie byl bez znaczenia dla pracy trzustki.zaczelismy wiec dzielic caly przydzial posilku na klika mniejszych czesci i dosypywalismy kiedy miska byla pusta. Jednoczesnie pilnowalismy, aby w czasie dosypywania pies siedzial spokojnie. Dzisiaj porjce je nawet do 10 minut, spokojnie gryzac kazdy kes. Z obserwacji nagran z kamer, moge powiedziec ze problemy zoladkowe oraz takie nakrecanie sie na jedzenie mialy duzy wplyw na to jak pies zachowuje sie pod nasza nieobecnosc. Praktycznie rownoczesnie z nauka jedzenia, wyeleminowalem przysmaki zawiniete w rolki po papierze toaletowegym i szmatki, zastepujac je gryzakami ze skóry bawoła firmy maced (takie dlugie po 70 cm). Teraz jak pies sie nudzi to poprostu sobie je gryzie, a nie walczy o zyciu probujac rozerwac szmatke by dostac sie do smaczka. Te gryzaki rozkladam trzy jako ,ze pies urzeduje na jakichs 30 m2 (pozostale pomieszcenia niedostepne). Kazdy tam gdzie na ogol szukal atrakcji. W zalezonosci od tygodnia schodzi najczesciej caly jeden. 2 pozostale daje dalej i dokladam nowy itd. Nie liczylem ile mnie to kosztuje, wole nie wiedziec, Do tego kong z kuskusem (bo sie szybko gotuje). I pies na statystykach wypada calkiem niezle, wlacznie z pochwala od sasiadki. Chcialbym dodac, ze to nie jest zloty srodek, ze robilismy tez tak, ze dawlismy psu konga i wracalismy nim go zjadl i multum innych cwiczen. Jednak dopiero przyniosly wyrazny efekt, gdy zniknal czynnik opisany wyzej. Dodatkowo wyeleminowalem wszystkie rzeczy (wlacznie z przykreceniem mebli do sciany gdzie dobieral sie do kabli), ktore prowokowaly do dymu na chacie - pomimo spiec z dziewczyna, ze sie nie nauczy w tak sterylnych warunkach ze ma czegos nie robic. Ja wychodze z zalozenia, ze czlowiek sie uczy na bledach, a pies na bezbledonosci, a potem powiela schemat a odstepstwa od niego sa nienaturalne. BTW Gryzaki ani Kong, sa niedostepne podczas naszej obecnosci. W dodatku, zdarza sie nam nawet czasem psa zostawic popoludniu i tez jest niezle, a raz to bylem na 2 godziny na urodzinach wieczorem i tez dal rade. Naturalnie, zostawanie samemu jest dalekie od idealu, ale jak na chwile obecna obylo sie bez klatki i moge spokojnie, bez stresu, chodzic do pracy, czyli poziom "0" osiagniety! Spacery i ciagniecie na smyczy z kazdym dniem slabnie , zdarzaja sie dni, ze chodzimy w obrozy zamiast easy walkow. Podzielilismy je ogolnie na 2 czesci, dziewczyna chodzi na normalnej smyczy i stara sie uczyc chodzenia przy nodze jako ze pies popoludniu, po pracy jest bardzo spokojny, a ja pozostale spacery robie z nim na 5 metrowej gumowej smyczy. Latwo jest nia regulowac "luz" zamykajac i otwierajac dlon. Ostatnie RTG wykazalo, ze pies jest w stawach zdrowy przy tym trybie ruchu, a danie wiecej swobody na dluszej smyczy ograniczylo skakanie na nas podczas spaceru tym samym eliminujac pewien problem z poprzedniego RTG z lokciem. Jedyny problem z ciagnieciem to gdy idziemy nad morze. Jakby ktos kiedys zobaczyl jak goscia co go gordon wciaga na plaze, a on mowi do niego "pies wariat, pies wariat" to bede ja. 10 razy piesel podniosl noge ( jestem facetem to licze :) ) , w dalszym ciagu reaguje lezeniem na widok innych psow. Zostal po raz pierwszy w hotelu, gdize poczatkowo byl bardzo nahalny ale potem super sie bawil i zarowno on jak i my dostalismy same pochwaly w temacie wychowania i socjalizacji pieska. Spal tam gdzie popadnie, wiec tutaj troche brak klatki wyszedl moze na plus. W domu tez spi gdzie mu sie chce. Na lace reaguje super na kazde odwolanie(nie mylic z przywolaniem :) ) i na gwizdek przychodzi w 100%. Zdarzylo sie, ze gdy go odpialem z auta polecial za ptakami. Zanim dobylem gwizdka pies juz byl dobre 40-50 metrow ode mnie i mimo tego amoku zawrocil od razu do mnie zaraz po gwizdkowym przywolaniu. Nigdy ne bylem z niego bardziej dumny. Na "FE" wyrzuca z mordy nawet najlepszy kij, nierzadko jedzenie ktore porzuca ptaki, troche wiec nam brakuje do idealu ale jest juz tez niezle. Czesanie, oczy, uszy, pryszcze na brodzie daje sobie robic, zakraplac, czyscic bezproblemowo. Niebawem zabieram sie za nozyczki, bo okrywa juz rosnie coraz dlusza rosnie wiec na poczatek uszko i lapki mozna podciac :) Do kuchni mu nie wolno wchodzic, wiec jak idzie do niej za mna to staje w progu - pole silowe :) Dokladnie o takiego psa walczylem.! I ostatni raz wkurzylem sie na niego jakies 2-3 tygodnie temu. Teraz zaczelismy zabawe w przygotowania do prob polowych, zobaczymy co z tego wyjdzie. Na pierwszy ogien wszedl aport, ale pies wciaz niechetnie chce trzymac moje przedramie w mordzie. Przy okazji, ktos przyuczal do psa do strzalu na hukowcu? Moze mozecie jakis polecic? I gdzie mozna z tego walnac by mnie nie zgarneli. Na koniec co nam nie gra to wlasciwie tylko kradzieze zarcia ze stolu i to, ze slucha mnie w 100% a dziewczyny w 30% (jak jestem w domu, jak sa sami to jest grzeczny). Ona na szcescie to rozumie i rozpycha sie lokciami, a ja ja popieram za kazdym wydanym 'rozkazem'. Aczkolwiek czesto sie nie wtracam i daje im ten boj stoczyc tylko we dwoje. Pozdrawiam cieplo wszystkich borykajacych sie z problemami dojrzewania swojego szczeniaka! Za jakis czas sie odezwe, dam znac jak nam idzie :) EDIT: a i pies podniosl baterie w kuchni, tym samym zalewajac sasiadow. Na szczescie kamery uratowaly mnie od wielkich szkod bo od razu ruszylem z pracy opanowac sytuacje, wiec powaznie polecam sobie zainstalowac ;)
  6. To looknij ten z firmy BILLIK, plastikowo drewniany. Nam polecono go w hodowli i nie sa wcale takie drogie. Spotkanie z zebami szczeniaka przezyl, a jak by sie popsul to kazdy niby brzmi tak samo. I ja tez go polecam, jest ogolnie slyszalny i ma zasieg do 1km czy iles. Z jedzeniem kumam, ale jak wprowadzisz dobrze ten gwizdek to nie bedziesz sie pewnie musiala uciekac do tej mojej metody. Mnie przerosla liczba rzeczy, ktore trzeba na raz z psem cwiczyc i zaniedbalem go (gwizdek). Co do przegladu, ciekawostka - mi pies nie dawaj sie w ogole ogladac dopoki nie dostal zapalenia ucha. Uciekal po calym domu jak chcialem mu wkroplic cudo do czyszczenia uszu. Jak dostal zapalenie to juz nie walczy, wszystko daje sobie spokojnie wkroplic i wyczyscic. Pozdrawiam!
  7. Nie wiesz co tracicie :D Powrót na gwizdek - zaczalem od nauki do nogi (bez gwizdka). Jak pies to potrafil to (9-10 tygodni) to mowilem mu do nogi i dwa krotkie gwizdy. Z czasem na dwa krotkie gwizdy juz przychodzil do nogi. Nastepnie z dalej i dalej. Potem byl czas, ze pies w ogole przestal reagowac na gwizdek (4-5 miesiecy) tak samo jak na do nogi, ale w miedzy czasie uczylem go "do mnie". Jak umial do mnie to wrocilem do gwizdka, na wieczor dajac mu jesc dzielilem porcje na 3 czesci i wsypywalem do miski obok, ktora stawialem na szafce. Pierwsza jakby najmniejsza czesc wsypywalem do jego miski i stawalem przed psem z gwizdkiem w ustach. Jako, ze byl juz nauczony, ze nie dostanie jesc dopoki nie bedzie siedzial i patrzyl mi w oczy, a jesc moze dopiero jak miska dotknie ziemi, to tak siedzial i czekal. Wtedy ja dmuch w gwizdek (krotko, pojedynczo) i miska na ziemi. PIes jadl ja druga miske do reki, z gwizdkiem w ustach. Pies zjadl widzial, ze mam jeszcze i czesc druga (wieksza niz pierwsza) do reki, dmuch w gwizdek i dosypowalem. Pies zjadl, usiadl, spojrzal w oczy, ja w gwizdek i wsypywalem reszte. Tak sobie przypomnial co to gwizdek i ze jest spoko. W miedzy czasie od nowa pracowalem nad do nogi. Kiedys to uwielbial, teraz wyraznie nie lubi tej komendy tak samo jak lezec (chetniej robi na gest niz na slowo, chociaz gestu nauczylem go nie tak dawno przy okazji nauki zmiany pozycji siad/lezec/stoj w miejscu). Nastepnie na spacerach, kilka razy cwiczylem do mnie, jak dobrze mu szlo to dawalem dwa szybkie w gwizdek i pies do mnie podbiegal (jednak juz nie do nogi, ale tak jak na do mnie) i wtedy eksplozja smaczkow. W ogolnosci do mnie na gwizdek samo troche wyszlo, ale zostaiwlem to bo wazne ze po pierwsze wraca, a po dugie zalowalem ze nie nauczylem go na 2 gwizdniecia do mnie tylko do nogi. Teraz, jak juz umie to lepiej to robie z nim to samo, najpierw kilka razy do mnie, sprawdzam czy to ten poziom koncentracji by nie palic komend :) jesli jest git to jazda z gwizdkiem. Ode mnie pies dalej niz na 20-30 metrow nie odchodzi jeszcze wiec daje mu odejsc tak by poczul sie troche mniej pewnie i wtedy go wolam na gwizdek. Jak nie zareaguje to wolam po imieniu i wtedy gwizdek (na imie patrzy w oczy, zawsze sie zatrzyma i obejrzy jak jest daleko). Wtedy na ogol przybiega, zalezy od stopnia rozproszenia (jak jestsmy sami jak np. na lace to 100% ale przy innych psach to sie nie licze :D), a jak nie to conajmniej na mnie patrzy. Wtedy sie poprostu odwracam i odchodze lub odbiegam w druga strone, to on do mnie leci, ja krzycze do mnie, nagrazdam, daje mu odejsc, dmucham w gwizdek i wtedy juz zawsze przybiega. Jak idzie dobrze to zaczynam sie chowac. Jak wspominalem wczesniej, pies jeszcze nie potrafi mnie wywachac , wiec jak mnie nie widzi to troche sie stresuje i jest duzy fun (+ulga :) ) jak uda mu sie mnie znalezc ostatecznie. dodatkowo wykorzystuje momenty jak pies jest daleko i sie sam zatrzyma i patrzy na mnie, te sytuacje na zmiane daje do mnie i gwizdek - wtedy wraca zawsze niezaleznie od rozporszen. Pozdrawiam!
  8. Sorry za posta pod postem, mala aktualizacja: W ubieglym tygodniu pierwszy raz bylismy na lace, trawe mialem do brody. Pies jak koza skakal w tej trawie i nie mial wiekszych problemow z poruszaniem sie, super! Bylismy na 20 metrowej lince, ale zdecydowalem sie ja odpiac ze wzgledu na poziom zarosniecia. Tymbardziej, ze pies wracal na gwizdek za kazdym razem, musialem sie tym nacieszyc. W kazdym razie, mialem nadzieje, ze z jakiegos magicznego powodu przysadka mozgowa wysle sygnal "zrob stojke", ale niestety ;) Nawet poloznie sie 1.5 metra od kuropatw nie bardzo dalo koledze do myslenia!! :) Aczkolwiek bylo widac spory entuzjam, jak ptaki odlecialy, bo pieseł wystrzelil w ich strone, no i pod gordonowy ogon lepiej bylo wtedy nie podchodzic bo skonczyloby sie to siniakami. Zakladam tez, ze wraz z liczba lapanych tropow spadnie tez jakosc powrotu na gwizdek, wiec pracujemy nad tym ostro, pomimo upalow. W domu sytuacja coraz lepiej, na czas pracy pies sobie radzi calkiem niezle pomimo, ze zjadl mi panel sterowania od kina domowego. Dlugo by to opisac, ale przegryzl akurat kabel ktory ma w srodku 8 zyl + jeden taki gruby, ze jak sie z niego zdjelo izolacje to bylo zyl kolejnych 7. Ktokolwiek kiedys lutowal takie cieniutkie przewody w tak grubej wiazce, pewnie domysla sie co za slow uzywalem pod nosem ... Teraz czekamy na regress, ktory ma rzekomo nastapic pod koniec tego tygodnia. Przy okazji polecam takie dlugie gryzaki wolowe MACED 75 cm na samotne zostawanie w domu (stosuje je np. po dlugim weekendzie, kiedy bylismy wiecej w domu niz w tygodniu). U mnie w zoologicznym sa za 10 zl. Jeden co prawda starcza na 2-3 godziny ostrego gryzienia i zostaje "cwiartka" na jutro, ale pies caly czas samotnosci jest spokojny wtedy. Do czasu wprowadzanie wlasnego pasztetu z kurczaka, wygrywalo to nawet z kongiem. Tak czy siak, caly dzien pies byl spokojny i tylko raz wszedl do kuchni. Chyba tylko w ramach "podbicia karty". Pojawil sie "maly" problem, mianowicie piesek ma nowa "zabawe". Jak idziemy bez smyczy to wybiega na 20-30 m do przodu, odwraca, staje, patrzy prosto w oczy i wtedy gaz do dechy. Biegnie prosto na nas i wskakuje "z bara". Ja waze 90 kg wiec niespelna 30 kg pies wpadajacy we mnie to niewielki problem, ale moja dziewczyna wazy znacznie mniej i o nia sie troche obawiam. Spotkaliscie sie kiedys z taka "zabawa"? Oczywiscie jest tylko tak na czwartym (pozno wieczornym spacerze) tzw. spacerze dzikosci. Na pozostalych spacerach, jak to sie mawia to "dusza nie pies". p.s. uzywamy foresto i wrocilismy bez kleszczy, chociaz Pan ze wsi az na nas poczekal kilka minut by spytac czy sie kleszczy nie boimy. Ja sie osobiscie boje, nigdy nie mialem i nie chcialbym sobie popsuc statystyk. Psa nie pytal, wiec zostalo ze pies sie tez nie boi, chociaz nie wiadomo! :) Pozdrawiam!
  9. dzięki zarka :) a_niusia, na pewno, rowniez dzieki! pozdrawiam!
  10. Dzięki, Beatrx :) . Cześć, a_niusia. Zgłaszałem sie na początku z zostawaniem samemu, ale jakoś z mojego punktu widzenia nie zaiskrzyło i rady były dla mnie małozrozumiałe, nie wiem ciezko opisac "na papierze". Poza tym cięzko się dodzwonic :P Zeby bylo jasne - nie mogę na hodowcę powiedzieć złego słowa, wręcz przeciwnie, mam zdrowego, wesolego i super zsocjalizowanego szczeniaka. Kosultowalem sie w kwestiach zdrowotnych jak byly problemy i tutaj tez daje ocene 14/14. Bardzo duzo pomocy otrzymalem, a w kwestii wychowania .. Jestem typem osoby, ktora uwaza ze nie ma zlotych srodkow. Kazdy problem to indywidualna kwestia, jedyne co moge zrobić to namowic kogos by podzielil sie doswiadczeniem i wykorzystac wlasne atuty by pieska obserwowac, przemyslec sytuacje i jakos ulozyc w spojna calosc po czym wdrozyc i ocenic efekt dzialan. Z jednymi osobami sie rozmawia prosciej, z drugimi trudniej. Mnie zapytasz, opowiem Ci wszystko, na kartce spisze i bede wydzwanial wypytac jak idzie. Spytasz kogos innego, to co odburknie i nigdy nie wroci do tematu. Co do tego wyjazdu, nie chciałem zabrzmieć snobistycznie, ale jestem tu newbie i chciałem byc brany na poważnie, bo tak traktuje swoje obowiazki zwiazane z wychowaniem psa. Zanim sie zarejestrowalem przeczytalem dziesiatki postow, gdzie ludzie w odpowiedzi na swoje problemy dostaja O Pe eR w stylu po co Ci ten pies, to bylo lekkomyslne i wiele innych przytykow, ktore ani nie pomoga pzrewodnikowi, a sytuacji psa nie poprawia absolutnie. Moze za pare lat to zrozumiem. Jedziemy, bo niby czemu mamy nie jechac. Fajne urozmaicenie codziennosci. Ludzie mnie pytaja, czy mam zamiar wystawiac psa ( <emotikonka od haha> ). Moja odpowiedz jest taka, ze jak bedzie wygladal wybitnie i mi tak znawcy doradza, to czemu nie. Jesli sie psu bedzie cos takiego podobalo i bedzie z tego fun, to dla mnie lepiej bo zawsze miec warto jakis cel typu np. zawody. Do prób podchodze podobnie, nie mam cisnien na wyniki ani na dyplomy. Wazne by byl fun, w koncu to wspolna zabawa z moim ziomkiem ! Dziekuje, za slowa o staraniach. Widze, ze jestes hodowca, ale slowa kazdego zaangazowanego psiarza znaczylyby dla mnie rownie wiele :) chcialbym przytoczyc swoje slowa z pierwszego posta: Innymi slowami Ty ujelas moje obawy, ze faktycznie nasze zajecia moga byc malo interesujace. Nasze spacery nie sa szczegolnie urozmaicone pod katem aktywnosci, w znaczeniu wykonywanych czynnosci. 45min -1.5 h idziemy przed siebie jedna z 6 tras. W zaleznosci od pogody 75-90% trasy jest parkach, czyli wiecej natury, a pozostala czesc osiedle / miasto. Bawimy sie kijami, uczymy posluszenstwa, oduczamy ciagniecia na smyczy, wchodzimy na gorki, skaczemy po roznych rzeczach, czasami idziemy na wybieg porzucac kija albo zabawke i pouczyc sie powrotu. Wszystko jednak na smyczy. spotykamy pieski, ale raczej unikamy, bo sie mlody kladzie a czasami moze byc tak, ze w godzine przejdziemy 100 metrow. Troche pieszczot, ale zero pola. Trasy urozmaicam, by pies sie hmm nie nudzil, ani nie nauczyl ich na pamiec. Chociaz ostatnio mnie zaskoczyl, bo pilnuje by siadal kolo mnie przy przejsciu przez ulice i ruszal na chodz. Akurat jak nic nie jechalo chcialem przejsc szybko - zatrzymalem sie na naciagnietej smyczy bo pies siedzial i czekal na chodz ... :) Po pierwsze nigdzie blisko nie ma takiego terenu jak pole czy bezpieczna laka, trzeba by jechac. Z tym nie ma problemu bo to jakies 15-20 minut autem przy korzystnych warunkach drogowych, ktore sa niestety dopiero popoludniu, co mi by o wiele bardziej pasowalo w kontekscie czasu. Po drugie, boje sie ze mi zwieje ten pies i bedzie wtedy "super". Uprzedzam odpowiedz na pytanie, czy cwiczymy przywolanie. Tak cwiczymy, pies wraca w ja wiem, 95% przypadkow z daleka. Pare pierwszych razy usiadzie przede mna, pare razy zrobi do nogi, potem juz dobiega do mnie i nie siada a interesje sie czym blisko, ale generalnie wraca zawsze. Z bliska (do 2 m) na do mnie nie podchodzi prawie nigdy. Pozdrawiam!
  11. Zarka, dzięki bede kombinował ;] Teraz w trakcie wycofywania sie z tego leku to jestem sklonny poswiecic te kanape jesli ma mu to pomoc. Na naszych oczach tego robi, zajmuje "swoje" miejsce na legowisku. Szeleszczace go kreci, nie wiem czy by nie zjadl, ale jak sie ogarnie to sprobuje. Najwyzej zacznie wchodzic "do kanapy" , a nie "na kanape", tak jak wczoraj. Docenia sie posiadanie kamer, jak mozna zobaczyc reakcje dziewczyny kiedy go szuka po domu i znajduje w kufrze kanapowym :D Beatrx, dzieki, cool :) Orientowalem sie, ale wyszlo mi ze klatka to ostatecznosc. Jej rozmiary mnie przerazaja, piesek wazy 26 kg a ma 6.5 miecha takze obstawiam, ze jeszcze "troszke" urosnie. Wiem, ze sie trafiaja mniejsze i wieksze i Gordony, ale najwiekszy jakiego widzialem byl na prawde imponujacych rozmiarow. Ale nawet nie chodzi o to, ze nie mam miejsca w domu tylko o fakt, ze nie bede mogl z nia nigdzie i tak jechac. Przeciez nie rozloze u rodziny takiego kamlota, a nawet pokoje hotelowe w ktorych dotychasz bylem by srednio ja pomiescily. Najwyzej centralnie w przejsciu. Podobna historia w sumie jest w domu. Nie przy kaloryferze, nie przy oknie, nie w sloncu, nie w przejsciu, nie na niemarmurowej podlodze w pokoju bez zlotych klamek .. Z tego co rozumiem, to klatka ma pomoc psu w wyciszaniu się i ogarnieciu stresu, czyli jest srodkiem, a nie celem. Wobec tego mozliwe powinno być nauczenie psa podobnych rzeczy, dlatego najpierw chcemy sprobowac tradycyjnie. Co do zostawania to jakby wytrzymal sam: PN-PT: 5-6 godzin W weekend: raz w tygodniu 2-3 godziny to tak towarzysko "bez psa", w pracy ciezko zebrac mysli. a tak to moze jakies zakupy czy cos w ten desen. W weekend, raz na miesiac / dwa miesiace od ostatniego spaceru do 2-3 w nocy to byloby cool. Moglbym pojsc na urodziny albo cos takiego. To bym byl chyba zadowolony. Rzadko raczej spedzam czas poza domem (w sensie towarzyskim). W ogolnosci dla mnie najistotniejsze by potrafil sobie poradzic z tym niezaleznie od czasu i pory. Nie mowie by go forsowac i kazac spedzac po 12h dziennie w samotnosci, ale jezeli wydarzy sie sytuacja losowa, ze bede musial wyjsc w srodku nocy i wrocic 12 godzin pozniej, to na pewno ostatnie czego mi potrzeba to dodatkowy stres zwiazany z ujadaniem psa w domu. W kazdym razie, caly pozostaly czas praktycznie poswiecamy psu i wszystkim co sie z nim wiaze, wiec ja bym raczej wyrzutow sumienia nie mial by go tak zostawiac (jak tam w tygodniowym schemacie jak powyzej) ;)
  12. Dzieki za opis doświadczeń. Na dojrzewanie wciąż czekam, ale raczej nie spodziewam się jakichs wiekszych problemów. Piesek już nabiera pewności siebie, do mniejszych psów już podchodzi na kuckach zamiast "bezczynnie" leżeć. Tylko czekać, aż zacznie podnosić nogę :) Na spacerach tez ogolnie poprawa koncentracji, przypomnial sobie co to znaczy do nogi, przychodzi chetnie. Tutaj przyczyna braku efektow. bylo zapewne uzycie kielbasy, ktora albo nie byla jednak taka smaczna albo sie przejadla. Kupilem niedrogie przysmaki sklepowe i za jeden z nich pies zrobi wszystko, wiec dostaje je od czasu do czasu. Takze bardzo dziekuje za rade o aktrakcyjnosci nagrody i tym, ze kielbasa niezdrowa. Aktualnie pracujemy nad zostawaniem samemu w domu, ale jest dość ciężko. O wychodzeniu popoludniu nie ma mowy. Nie wazne czy na 10 minut czy na 10 godzin, bo w efekcie darcie japy. Zeby ulatwic mu poniedzialek, kiedy ruszymy do pracy, zrobilismy mu maly stresik czyli wyskoczylismy do brata na urodziny na 2h. Byl straszny dramat, darcie mordy + bramka do sypialni obalona. Jakis trojkat bermudzki się musial aktywowac bo akurat kamera sie przyciela na minute, i nie wiemy czy wypchnal ja bo probowal wyjsc (bo wskoczyl do sypialni), czy polozyl lapy i chcial cos wyciagnac zza bramki (moja bluze np.) i ja wyrwal (to jest rozporowe, zadna sztuka). Do tego cala masa sztuczek z wychodzeniem zgodnie z zaleceniami behawiorystki. No i tak przez 2tyg, podobno powinno sie poprawić. Nie ma sensu kolegi stresowac za mocno, wiec staramy sie to wszystko ulatwic feromonami. Niestety szly przeszlo tydzien, wiec dodam je dopiero dzisiaj. Zakladam, ze efekt jakis dadza dopiero po tych dwoch tygodniach, wiec jednoznacznie nie bede mogl ocenic ich dzialania. Ponadto, nie zwracamy uwagi na psa w domu. Jest bardzo smiesznie musze przyznac, szczegolnie docenia sie radosc z posiadania psa, jak sie polozy w nogach. Mowimy wtedy do siebie "zobacz jaki fart mnie spotkal, pies mnie dotknal" ;p Ponadto zaobserwowalem, ze jak poranny spacer zrobimy krotszy niz 45 minut to pies jest pozniej spokojniejszy. Jak nam się "pójdzie" dalej troche, na 1.5 h z rana, to się kolega nie moze uspokoić. Generalnie co do leku to wg. behawiorystki - jest, ale nie jest tak zle. No i dzisiaj jest ladny efekt, przysmaki w tych tutkach po papierze, kong wersja 2017 czyli nowe nabicie + mrożenie. Calosc zagadek rozpracowywal przeszlo godzine. Pies jak na razie spi na kanapie (akurat tam nie wolno, ale jak nie widze to co moge zrobic :) ) w swojej typowej pozycji eksponujacej meska czesc. Wyglada to przekomicznie, musze przyznac.
  13. Cześć, chciałem spytać jak tam Fredi? Ogarnał sie? :)
  14. bou, dotychczas przeczytalem - zapomniany jezyk psow, okiem psa, ksiazke patta millera o szkoleniu szczeniakow (nie pamietam tytulu), o zabawach play together, stay together, ponadto setki postow z tego i innych for, oblookalem multum szkoleniowych filmow na yt, oraz artykuly z neta - glownie po ang, po polsku mam wrazenie ze ludzie spisuja od siebie wzajemnie tresc. Co do ksiazek, gdzie opisana jest teoria dominacji i wilcze stado to mi ni w zab do mojego seterka nie pasuje. Bardziej bym powiedzial, ze ten pieseł to pierdola jest :) O agresji nie ma mowy, nie zdazylo sie żeby zęby pokazał. No może, przy przeciąganiu, ale widać że to inna liga nakręcenia niż np. owczarek czy kundel że aż można chwilowo zwątpic czy to jeszcze zabawa. Jeśli masz jakąś ciekawa lekturę to chętnie poczytam, pies i tak musi sie odleżeć po jedzeniu :) kropi, jakie sporty masz na mysli piszac lekkie sporty ? Wygląda to na fajne urozmaicenie, pieseł uwielbia slalom miedzy nogami więc czemu niby nie? Zarka, dzięki za tego posta. Na prawdę krzepiący :) Poszukam postów Sowy, natomiast aktualnie pozwolilem sobie prześledzić kilka Twoich i wygląda na to, że sytuacja u nas wygląda praktycznie identycznie w kontekście wyzwań (jak u Ciebie w przeszłosci). Rady, których szukam to głównie takie, które pozwolą mi nie utrwalać złych zachowań. Jak z tym ciągnieciem na smyczy, pies idzie przodem - zatrzymywać się? Być może na każdego innego psa by zadziałało, ale z tym bym spacer godzinny max w koło bloku robił, a do pracy iść muszę więc pies by zrobił sobie po domu własny spacer. Oba w mega stresie. I znowu jawi się potrzeba kompromisu, gdzie jest zdrowa granica. Aktualnie mamy małe sukcesy, pies pomimo, że ciągnie to zawsze do lewej nogi przechodzi za mną i coraz cześciej (tzn 2-3 razy / godzinę) potrafi iść obok, jak stanę to usiąść ( i tak do 3 razy na odcinku 10-20 m) i patrzeć w oczy na "patrz". Miesiąc, dwa temu pies wyrywał do przodu siadał ja go mijalem, wyrywal do przodu, koniec smyczy, siadal, ja go mijalem ... itd. Teraz zauwazylem jeszcze korelacje z pogoda i otoczeniem. Pies dojrzewa, nos zaczyna dzaiac. Te nasze parki spacerowe, to nie sa takie typowo miejskie. Jest duzo roslinnosci szczegolnej oraz ptactwa, wlacznie z takimi pod ochrona. Czlowiek bylby zachwycony,a co dopiero pies. Zapachow jest wiele, ponadto dosc duzo psow, czyli wiecej zapachow. Wchodzimy do parku pies wariuje wszedzie chce isc, wychodzimy pies sie uspokaja. Jak pada to pies jest rowniez spokojny, z tego co rozumiem przez deszcz pachnie mniej. Ponadto wiadomo, mniej sie dzieje. Wakacje bede musial jakos przezyc, co do zimy i jesieni mam wielkie nadzieje, ze te zachowania nad ktorymi pracuje teraz to sie wzmocnia (pozytywne oczywiscie). Jeszcze jedno pytanie do Ciebie, z tego co rozumiem masz psa (w sensie nie suke), czy mialas jakies problemy z jego dojrzewaniem? Tzn. kompletny brak uwagi? Pytam poniewaz licze sie z tym, ze moze sie tak zdarzyc. Sek w tym, ze chcialbym byc na to przygotowany. Zarowno psychicznie jak i logistycznie. To jest moja filozofia, wynika z wieli, wielu godzin obserwacji i lektury. Nie są to jednak lata, więc jak się gdzies myle, to mnie prosze poprawcie, nie ma sensu brnąć :) Serczenie pozdrawiam!
  15. Cześć, dwbem dzięki za odpowiedz. Nie dziwię się, że jest diabeł, tego się spodziewałem, a wręcz oczekiwałem. Jednak strasznie niepewnie czuje się w ustalaniu kompromisu w kwestii zdrowie kontra ilośc ruchu, ilość zabawy/nauki kontra ilość odpoczynku. Pies może nie wydawać się zmeczony, ale odpoczywać również powinien. Owszem zabawek pies ma przeszło 10, z czego 1-2 w czasie kiedy jesteśmy w domu, wymieniam regularnie z tego co posiadamy (a własciwie dokupuje bo uwielbia piszczące maskotki co to trzeba w konkretnym miejscu ugryźć by wydało odpowiedni pisk, ale dezintergruje je dość szybko). Dzieki szczegolnie za rade co do kielbasy. kropi124, sugerujesz, że kilka godzin dziennie spędzonych z psem, ciagla edukacja na ten temat, praca z trenerem i ciagle wymyslanie dla psa rozrywek, a wrecz podporzadkowanie wlasnego zycia pod jego wychowanie to jest branie psa dla wygladu? Jestem praktykiem, a nie esteta chetnie bym zaprosil Cie do mnie do domu, abys mogla sama to ocenic. Pies jest czesany tylko w celach higienicznych, myty sams woda rowniez tylko kiedy zachodzi taka potrzeba. Przy innym gordonie w psim przedszkolu wygladal jakby pil miesiac, co nie oznacza wcale ze byl zaniedbany. Sam chodze z brudnymi pazokciami bo wyciagam mu non stop coś ubloconego z buzi i wciaz brudny bo moj kumpel lubi na mnie powskakiwac, nie nadazam z praniem. Hodowla jest z ZKwP, jechalem po psa przeszlo 600 km w jedna strone i jedziemy niebawem ponownie taka odleglosc do pzl na przygotowanie do prob polowych, specjalnie dla mlodych wyzlow. Z jednej strony Ci zazdroszcze, ze masz juz etap szczeniecy za soba, z drugiej strony jak myslami cofniesz sie w czasie to mam nadzieje, ze zazdroscisz mi iz moge teraz przezywac te wszystkie rozterki i podejmowac te wyzwania. Nie oceniaj mnie prosze z gory, to, że ktos jest mniej doswiadczony, to nie oznacza ze jest nieodpowiedzialny. Jezeli masz rady na urozmaicenie czasu to chetnie z nich skorzystam, przeciez o to w tym chodzi ! Pozdrawiam