• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

Gerald

Members
  • Content count

    33
  • Joined

  • Last visited

About Gerald

  • Rank
    Advanced Member

Recent Profile Visitors

119 profile views
  1. Dzięki:) Odnośnie chodzenia na smyczy to mogę dodać, że piesek nie ciągnie i idzie normalnie, patrząc na mnie ciągle ale tylko wtedy gdy idę bardzo, bardzo szybko tak jakbym bardzo się spieszyła. Wygląda to napewno komicznie. Zresztą pies też wygląda na strasznie zdziwionego co ja wyprawiam. I jest to dość niebezpieczne bo on czasem lubi sobie nagle zmienić stronę, po której chce iść oczywiście wchodząc mi pod nogi wtedy. No i wtedy wywrotka moja gwarantowana a piesek zdeptany więc niezbyt często stosuje taką metodę. Nie rozumiem jeszcze zachowania psa w stosunku do mojego partnera. Dlaczego na niego warczy złowrogo skoro ten nigdy mu nic nie zrobił złego. Czy to objaw traktowania partnera niżej w hierarchii?
  2. Czyli to taki bunt młodzieńczy? Jeśli tak to czuję się uspokojona bo już myślałam, że wydarzyło się coś co przeoczyłam. PS. Nieopatrznie zostawiłam rosół do wystygnięcia bez pokrywki i poszłam się kąpać. Wyszłam z łazienki i zobaczyłam jak szczeniaczek radośnie wypija mi rosołek. Wypił tyle, że doprawdy nie wiem jak się to mieści w jego żołądku zwłaszcza, że niedawno zjadł posiłek. Ubyło pół garnka.
  3. Skoro przez te miesiące opiekują się psem, karmiąc, bawiąc się z nim i ucząc go nie został nawiązany kontakt emocjonalny, jak Pan/Pani twierdzi, to wątpię by trener to zmienił. Trener psa pomoże wyszkolić ale nie zmieni nastawienia emocjonalnego psa do mnie. Tak ja to rozumiem. Czy jest w takim razie sens by pies nadal pozostawał ze mną? Pytam bo nie bardzo rozumiem co trener w akurat tej kwestii mógłby zmienić.
  4. Tą metodę uczenia chodzenia na smyczy stosuję według poradnika. Pani, która swojego psiaka wychowywała z pomocą behawiorysty również taką metode poleciła. Podobno uczy to psa tego, że idziemy tylko gdy smycz nie jest napięta. Czyli rozumiem, że poradnik wychowania zwierzaka opracował ktoś bez pojęcia. Z jakiego poradnika w takim razie powinnam skorzystać? Proszę o polecenie jakiejś mądrej lektury. Pies komendy rozróżniał i umiał zastosować i rozumiał je zarówno w domu jak i na spacerze. Ale fakt, że na spacerze jak był rozproszony czymś innym nie wykonywał ich lub zdecydowanie się ociągał. Więź emocjonalną jest dość duża moim zdaniem. Pies na spacerze zawsze sprawdzał czy jestem i gdy schodził z pola widzenia szukał mnie. Ale jak zobaczył, że gdzieś jestem to wracał do swoich smaczków itp. Tak jak pisałam wyżej, większych problemów z nim nie miałam. Od kilku dni wlasnie zaczął zachowywać się nieznośnie. Sprawa różnych poradników naprawdę mnie wprowadza w zakłopotanie gdyż występują sprzeczne informacje. Np. uczenie psa poprzez nagradzanie. Stosowałam tą metodę przy nauce czystości. Za siusiu na polu smaczek. Doszło do tego, że pies zaczął udawać, że sika ( co chwilę przykucał) i wielkimi oczami patrzył i machał ogonkiem w oczekiwaniu na smaczka. Przykro mi to stwierdzić ale zaczynam myśleć, że te poradniki to jakiś stek bzdur wymyślonych w celu zarobkowym. Dawniej poradników nie było i mam wrażenie, że psy z którymi miałam styczność były lepiej wyszkolone.
  5. Poluzuje smycz miało być.
  6. Dodam, że pies na spacerze ciągnie niemiłosiernie w różnych kierunkach. Od ok 2 miesięcy, może trochę dłużej, stosuję metodę: pies ciągnie, ja staje nieruchomo. Gdy pies posługuje smycz znów idziemy. Skutkuje to na jakieś 2-3 sekundy po czym piesek znów się rozpędza i tak w kółko. Czasem przejście 20 metrów zajmuje z 15 minut. Ze smyczy puszczam go już tylko na łąkach i na wybiegu że względu na skakanie na ludzi i uciekanie z jakimiś rozkładającymi się smakowitych kąskami.
  7. Witam. Mam 5-cio miesięcznego pieska mieszańca. Piesek jest ze mną od kiedy miał 6,5 tyg. Nauczyłam go komend: siad, leżeć, daj łapę. Na spacerach na ogół się słuchał z wyjątkiem sytuacji gdy zobaczył człowieka (natychmiast biegł do niego i zadowolony i skakał - nie da się go tego oduczyć), gdy znalazł jakiegoś paskudnego trawnikowego smaczka i gdy był inny piesek na horyzoncie. Obecnie od kilku dni pies jakby oguchł i zgłupiał. Nie reaguje na żadne komendy, nie przychodzi na zawołanie, nawet w domu. Wypuszczony na wolność w ogóle mnie nie zauważa. Nawet gdy podejdę blisko i mówię do niego to ostentacyjnie rozgląda się w dal. Dodatkowo gdy kładę się do łóżka i przykrywam kołdrą cokolwiek by w danej sytuacji nie robił, porzuca swe zajęcie i z całym impetem rzuca się na na kołdrę i na mnie. Nie robi tego z agresją tylko z nieskrywaną radością. Kopie przy tym w kołdrze i często wykonuje ruchy kopulacyjne ( kilkusekundowe). Zarzucony przeze mnie z łóżka powtarza swe zachowanie z uporem maniaka. Gdy mój partner próbuje go odpędzić pies zaczyna na niego warczeć. Na mnie jeszcze nigdy nie zawarczał. Nie ukrywam, że irytuje mnie jego zachowanie zarówno na spacerze jak i w łóżku. Jest to męczące bo piesek waży 22 kg. Skąd taka nagła zmiana jego zachowania? Co zrobić by pies wrócił do normy. Był bardzo grzeczny zwykle i oprócz wieczornej głupawki nie sprawiał problemów większych.
  8. Witam. Posiadam 3-miesięcznego pieska mieszańca. Piesek uczył się czystości. Potrzeby swoje załatwiał początkowo w przedpokoju i w kuchni na płytkach. Następnie nauczył się robić kupię na spacerze, siku na spacerze robił sporadycznie. Po szczepieniu spacery zostały ograniczone i piesek załatwiał potrzeby na płytkach w mieszkaniu. 10 dni temu trafiłam do szpitala. Wyszłam 3 dni temu. Problem jest taki, że od kiedy trafiłam do szpitala piesek załatwia się wszędzie, na parkiecie, dywanach. Tak jak stoi tak leje i wiecej. Nie daje żadnych sygnałów. Piesek waży 12 kg i naprawdę cały dom jest zasikany bo mocz oddaje ok 30 razy dziennie lub więcej. Zadna nauka nie działa, mate rozszarpuje. Nie mam już siły i cierpliwości. Nie umiem już go nauczyć czystości. Dziś już się rozpłakałam z bezsilności. Dodam, że piesek umie komendy: "siad", "łapa", "leżeć". Na: "nie", "nie wolno", "fe", "puść" niestety jest głuchy od początku. Pomóżcie i doradźcie coś.
  9. Ok. Rozumiem. On nie wymienia na stałe tylko ostatnie mleczaki i mu rosną. Pytam głównie dlatego bo chciałabym wiedzieć poglądowe jak duży urosnie bo to mieszaniec a z tymi to nigdy do konca nie wiadomo. Dziękuję za odpowiedz;)
  10. Dziękuję za odpowiedź. Pytałam gdyż mój piesek ma podobno skończone 10 tyg (w sobote bedzie skonczone 11) a dopiero zaczyna mu rosnąć ostatni ząbek mleczny ( obecnie w szczence ma 12 zębów i rosną dwa czyli 14 docelowo). Mam podejrzenia, że pani od której wzięłam pieska nieco tyg mu dodała by się szybciej pozbyc szczeniąt. Piesek miał niby 6,5 tyg jak go wzięłam co i tak jest bardzo wcześnie. Mocno chorował. Już jest dobrze na szczęście.
  11. Witam. Czy 10cio tygodniowy szczeniak powinien mieć już wszystkie zęby mleczne?
  12. Piesek skończył 10 tyg wczoraj.
  13. Witam. Od niedawna jestem właścicielką szczeniaka. Według informacji jakie uzyskałem piesek ma 10 tyg. Piesek obecnie ma 12 zębów w szczenie. Zauważyłam jakieś 4 dni temu że rosną mu malutkie ząbki w miejscu za kłami (tam gdzie taka duża luka). I stąd moje pytanie czy w tym wieku piesek powinien mieć już wszystkie zęby mleczne? Czy rośnie mu stały ząbek czy może on jednak nie ma 10 tygodni? Dodam, że zaraz jak go zabrałam piesek się bardzo rozchorował (już jest zdrowy). Dlatego zaczynam mieć wątpliwości czy nie zostałam wprowadzona w błąd odnośnie jego wieku. Znam taki przypadek, gdy hodowca sprzedał psa wcześniej, zapewniając że piesek ma 8 tyg. Proszę o odpowiedź bo to mój pierwszy piesek i być może jestem przewrazliwiona, zwłaszcza, że właścicielka zmieniła nr tel zaraz po wydaniu psów.
  14. Royal'a kupiłam raz i już więcej nie będę go kupować, tyle niepochlebnych opinii. A czy w takim razie Brit jest dobrą karmą? I jeszcze jedno pytanie czy np mogę mu dać wołowinę na której gotuje rosół czy trzeba mu gotować osobno?
  15. Tamten sposób karmienia był na czas choroby bo piesek nie jadł w ogóle. Teraz karmie go już normalnie. Piesek dużo je i suchej karmy i gotowanego. Rośnie szybko. Wiem, że rozumie słowo nie. Gdy zaczyna mi buszowac w worku na śmieci i powiem nie to reaguje i się uspokaja. Wiem, że jest pojętny bo biega za piłeczką i ją przynosi, uczy się komendy "siad" ale jak tylko otwieram lodówkę to się zaczyna.