Jump to content
Dogomania

magdalenaaaaa

Members
  • Content count

    4
  • Joined

  • Last visited

  1. magdalenaaaaa

    Wylew/padaczka/choroba meniera/ proszę o pomoc

    Po kolejnej konsultacji u innego doktora, weterynarz stwierdził wyraźne wybrzuszenie błony bębenkowej, a w związku z tym zespół przedsionkowy. Pies dostał krople do uszu, dwa zastrzyki i napromieniowanie uszu laserem, jutro mamy pojawić się na kolejne zabiegi. Mam nadzieję, że to trafna diagnoza... Jeśli się potwierdzi, na pewno napiszę o dokładnym przebiegu leczenia. Pozdrawiam
  2. magdalenaaaaa

    Wylew/padaczka/choroba meniera/ proszę o pomoc

    Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odpowiedzi, jednocześnie zachęcam także innych forumowiczów do dzielenia się swoimi uwagami, za które będę bardzo wdzięczna. Przeczytałam artykuł, jeśli faktycznie jest to zespół przedsionkowy, to na pewno nie taki standardowy, stąd też może nietrafna diagnoza. Moją uwagę zwrócił fragment: "Obustronny zespół przedsionkowy W wyjątkowych sytuacjach zespół przedsionkowy może wystąpić obustronnie, co znacznie utrudnia określenie czy zmiany mają charakter obwodowy czy ośrodkowy. W takich przypadkach występuje symetryczna niezborność, zwierzę przewraca się na obie strony. Brak jest przekrzywienia głowy i oczopląsu. Uwagę zwracają natomiast szerokie, wahadłowe ruchy głowy i szyi z jednej strony na drugą" Alan traci równowagę bez względu na to czy podnosi do siusiania prawą czy lewą nogę. Nie miał oczopląsu, ani przekrzywienia głowy. Jeśli szerokimi, wahadłowymi ruchami głowy i szyi z jednej strony na drugą można nazwać to co przedstawiłam na filmiku, to może faktycznie wydaje się to najbardziej prawdopodobne. Pies miał badane uszy, w ocenie obu weterynarzy po badaniu otoskopem jest z nimi wszystko w porządku, przynajmniej zewnętrznie. Zastanawiam się jeszcze, czy możliwe jest, że pies uszkodził sobie któryś z kręgów, przesunął od wskakiwania i zeskakiwania z łóżek? Może problem z kręgosłupem powoduje te wszystkie objawy? (Od czasu pogorszenia się jego stanu zdrowia, nawet nie próbuje dokonywać zamachów na łóżka, mimo że drzwi do wszystkich pomieszczeń w domu są otwarte) Jutro jadę do kolejnego weterynarza zasięgnąć niezależnej porady, mam nadzieję, że powie mi coś konstruktywnego. Macie może jakieś sugestie co do badań na które powinnam naciskać? Pozdrawiam Was serdecznie
  3. magdalenaaaaa

    Wylew/padaczka/choroba meniera/ proszę o pomoc

    Niestety ataków nie widział, zdarzają się one sporadycznie, pies czasem po nich wymiotuje, ale nie jest to też regułą. Jeśli następny się pojawi na pewno postaram się go nagrać. Mam natomiast nagranie z 22 lipca na którym widać jak pies mimowolnie porusza na bok głową.
  4. Dzień dobry, już na wstępie uprzejmie proszę o podzielenie się wszelkimi sugestiami, będę ogromnie wdzięczna za każdą odpowiedź. Jestem właścicielką 12letniego sznaucera. Problem pojawił się 21 lipca, po nocy pies zaczął zachowywać się dziwnie. Z upływem dnia pojawiły się takie objawy jak: poziome mimowolne poruszanie głową, brak kordynacji, przewracanie się przy oddawaniu moczu i podnoszeniu tylnej łapy, trudności z poruszaniem się, osowiałość, otrzepywanie całej głowy, biegunka która utrzymywała się do następnego dnia. Po drugiej wizycie u weterynarza, lekarz zrobił psu test na boleriozę i wszystkie pierwotniaki odkleszczowe - negatywny, wyniki morfologii: leukocyty 13,40 G/l Neutrofile pałeczkowate 76,00 Neutrofile segmentowate 2,00 Eozynofile 1,00 Limofocyty 19,00 Monocyty 2,00. temperatura 38,2. lekarz stwierdził: zaburzenia czucia głębokiego, niezborne ruchy głowy, odruchy czaszkowe spowolnione. Podano w zastrzyku Cobactan 1ml, Rapidexon 1,5ml, leki Agapurin 400mg. Następny dzień - Cobactan, Agapurin 2 razy dziennie, stopniowa poprawa. Pies otrzymywał antybiotyk 8 dni. Po wizycie u psiego neurologa podano mu steryd w zastrzyku niestety nazwy nie znam, zalecono kontynuowanie kuracji Cobatantem, Agapurinem. Zmieniono steryd z iniekcji na tabletki - cortyzon (pół tabletki dziennie), Agapurin bez zmian. Przez 8 dni trwania kuracji antybiotykowej, lekowej stan psa wyraźnie się poprawiał. Ustępowała jego niezborność, pruszanie głową, poprawiła się kordynacja, jednak pies nadal wydawał się być lekko osowiały, problemy z wchodzeniem po schodach utrzymywały się. Apetyt standardowy. Psi neurolog po przeprowadzeniu neurologicznych testów stwierdził wylew. Wszystko miało się ku lepszemu, jednak po 10 dniach znowu wracamy do pierwotnego stanu. Nie jestem do końca przekonana o trafności diagnozy. Nie ukończyłam weterynarii, ale uważnie przeglądając wszystkie wpisy na dostępnych forach, objawy nie do końca się zgadzają. Pies miał owszem bardziej porażoną prawą stronę ciała, jednak nie przechylał głowy w prawą stronę. Od w zasadzie zawsze, niestystematycznie ale przynajmniej raz na dwa miesiące dostawał dziwnych ataków, które nazywane były przez weterynarzy skurczem jelit... Tracił równowagę, pojawiało się zesztywnienie całego ciała, wyprężenie tylnej części ciała do góry, rozjeżdzanie łap, ataki mijały zwykle po około 3 minutach po czym pies wracał jeszcze tego samego dnia do siebie. Pies ciągle przyjmuje Agapurin 400 1 tabletka wieczorem, jedna rano + cortyzon pół tabletki. W związku z powyższym, czy możliwe jest że cierpi on na dotąd niezdiagnozowaną padaczkę albo chorobę Meniera? Mam wrażenie, że lekarze w Łodzi nie są wystarczająco kompetentni, nie jestem w stanie póki co dojechać do Warszawy czy Wrocławia. Zlecono mu pobranie hormonów tarczycy, ponowną morfologię i biochemię. Co powinnam zrobić, co zasugerować, czy ktoś z Państwa miał podobny problem ze swoim psem? Bardzo proszę o poradę. edit: pies tak jak na początku strzepuje tylko głowę, mimo że ten objaw wcześniej ustąpił. Co jakiś czas, kilka razy, nienaturalnie dziwnie przejeżdza łapą po brodzie, tak jakby chciał czesać wąsy, ale nie wydaje mi się być to normą. Zauważyłam też na spacerze szczególnie porannym, że po oddaniu moczu pies idąc chodnikiem dalej mimowolnie posikuje. Rok temu miał też problemy z kręgosłupem najprawdopodobniej od wskakiwania na łóżka. Również chodził wyprężony, ale widać było, że problem leży w kręgosłupie, pies wył podczas dotykania go w okolicach zadu. Dostawał zastrzyki (niestety nie wiem z czego :/ ale najprawdopodbniej sterydy) po trzech iniekcjach problem minął.
×