• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

diankamila

Members
  • Content count

    3
  • Joined

  • Last visited

About diankamila

  • Rank
    Newbie
  • Birthday

Recent Profile Visitors

47 profile views
  1. Jeśli człowiek prosi o rady, pomoc, to rozumie problem i szuka rozwiązania. Idziemy w tym miesiącu do szkoły, ten problem rozumiem jednak wcześniej nie mogłam tego zrobić. Nigdzie również nie napisałam, że liczę że kastracja rozwiąże wszystkie problemy wychowawcze ;). Jednak opinie o tym zabiegu są coraz bardziej podzielone. Za inne rady, dziękuję, więcej ruchu wprowadzę.
  2. Mieszkamy w domu jednorodzinnym z dużym podwórkiem, pies wychodzi na dwór ile tylko chce, kiedy zaczepia do zabawy, to oczywiście się z nim bawię (rzucanie piłki, przeciąganie się sznurkiem etc.), czyli dość często :). Często jeździmy też do innej miejscowości, gdzie przebywamy w bloku, wtedy go wyprowadzamy na spacer co 3h. Komendy jakie zna to te podstawowe jak siad, leżeć, daj łapę. Z komendą "zostań" jest różnie, przy gościach nie reaguje na nic.
  3. Jestem szczęśliwą właścicielką 10-miesięcznego amstaffa, psa. Jest to straszny wariat, bardzo lubi się bawić, biegać. Okazuje ogromną radość nawet gdy wracam po 15minutach nieobecności. W domu na ogół nie mam z nim problemów wychowawczych, toleruje wszystkich domowników, w tym dzieci. Już od pierwszych miesięcy życia wykazywał się nadmiernym popędem... Szczególnie przy zabawie. Potrafił "gwałcić" miśki, lub inne przedmioty, którymi się bawił. W koło słyszałam, że to normalne i że się uspokoi z czasem. W zasadzie problem z zabawkami zniknął, ale pojawił się gorszy. Próbuje "dopalać" każdego gościa, czy dorosłych, czy dzieci. Z innymi psami jest jeszcze gorzej, nie da się go opanować, jedyne o czym myśli to żeby dopaść innego psa od tyłu. :) Dodam tylko, że na spacerach na smyczy nie zwraca za bardzo uwagi na innych ludzi , psy. Jego zachowanie jest bardzo uciążliwe... Przy odwiedzinach gości, muszę psa brać na smycz i kolczatkę, bo inaczej i pokaleczy i zniesmaczy. Coraz więcej ludzi sugeruje mi kastrację. Czy to rzeczywiście rozwiązanie? Czy istnieją jakieś inne sposoby? Kastracji się obawiam głównie dlatego, że ostatnio przeczytałam gdzieś, że psy wykastrowane żyją nawet 2 lata krócej niż psy niekastrowane [http://www.greynest.com/o-rasie-wilczarz-irlandzki/zdrowie/profilaktyka-i-przydatne-informacje/1-cienie-i-blaski-kastracji-psow]. Ktoś miał podobny problem? Czy psom rzeczywiście ten popęd mija? Pozdrawiam :)