• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

Cerro

Members
  • Content count

    60
  • Joined

  • Last visited

  1. Mogą być kontrole i możecie mieć problemy. Zwykle kontroli nie ma, ale nikt nie da żadnej gwarancji.
  2. Znałam dwa berneńczyki kupione do stróżowania i oba spełniły swoją rolę, chociaż były raczej łagodne do ludzi - oszczekiwały, w konfrontacji ugryźć by raczej nie ugryzły, ale przy ich gabarytach szczekanie wystarczyło.
  3. Pierwsza myśl - namoczyć karmę w wodzie lub na wszelki wypadek (skoro pies wybredny) w rosole, żeby granulki zrobiły się miękkie. Chyba że już tak próbowałaś, bo nie napisałaś. Ewentualnie z surowym jajkiem wymieszać. Albo poprawnie zbilansować dietę gotowaną / przejść na BARF.
  4. Berneński pies pasterski? Owczarek staroniemiecki imho nie nada się zupełnie, to praktycznie ON, pies stworzony do bliskiej współpracy z człowiekiem.
  5. IPO nie składa się z gryzienia rękawa, to jest zaledwie maleńka część tego sportu. Pies, który gryzie pozoranta w inne miejsca, atakuje kiedy nie trzeba i nie puszcza na polecenie ma marne szanse osiągnąć cokolwiek znaczącego w tej dyscyplinie. Szkoleniowcy IPO - dobrzy szkoleniowcy - to wirtuozi działania na psich emocjach, bo na tym cała obrona polega, na panowaniu nad psem w wysokim stopniu pobudzenia. Ciekawe jak pies patologicznie agresywny do innych psów miałby wykonywać (nudne niekiedy, jak chodzenie przy nodze czy warowanie) ćwiczenia na płycie boiska, gdzie te inne psy są obecne. Baybaro od Dorrinky, pies jednego z najlepszych szkoleniowców w PL, startujący od lat w IPO, bierze udział w zajęciach z dziećmi, gdzie jest klepany i dźgany przez małe łapki w czasie ćwiczeń. To co opowiadasz to abstrakcja dla każdego, kto wie na czym IPO polega. Nie da się tego traktować poważnie i dlatego to mój pierwszy i ostatni poważny post do ciebie na ten temat.
  6. Trzy szczeniaki zniknęły, ściągając sobie żelazko na łeb, ale tak naprawdę były łatane po pogryzieniu przez matkę, ale ojciec je zagryzł, a w ogóle to były jenoty. :F
  7. Czytać się tego kuźwa nie da. Gryzący szczeniak to agresja na pewno. Psy zagryzają szczenięta, no codziennie. Sukę w kagańcu się dopuszcza do szczeniąt tylko. xD Chyba u pitbulii hodowanych do nielegalnych walk. Tak, tam są problemy. Ludzie w PL się psów tak cholernie boją, że kazdy pcha łapę prosto w paszczę pięćdziesięciokilogramowego blabladorka. Dowód na poparcie tezy - jenoty. Skisłam.
  8. Super maluch. Ale ma wielkie uszyska! Ja też mam klatkę dla szczyla kupioną. Nawet nie po to, żeby go tam zamykać, bo przynajmniej początkowo nie zamierzam tego robić, ale wydaje mi się praktyczniejsza niż zwykłe legowisko. Nakryta kocykiem na pewno zapewnia psu większy spokój. No i na jakąś dłuższą podróż, wyjazd czy coś łatwiej imo nauczyć psa, który sypia w klatce, że może być czasem w niej zamknięty niż dopiero wtedy uczyć siedzenia w transporterze od podstaw.
  9. Teraz widzę! Ja byłam, widziałam, macałam, utuliłam. Chociaż muszę powiedzieć, że maminka początkowo podeszła do mnie w sposób mocno naznaczony wątpliwościami, a potem wszystko odbywało się komisyjnie pod jej czujnym spojrzeniem. Ogólnie taki z niej typowo owczarek, dużo zamieszania, a jak przyszło co do czego to okazała się bardzo zrównoważona i spokojna. Chociaż podobno miewa gorsze dni, gdy takie numery jak podnoszenie szczeniąt nie przechodzą. :P
  10. Myślę, że część obiegowych opinii o psach jako płci wynika z tego, że im niekiedy bije palma w wieku dojrzewania. I co więcej, jest to zjawisko międzygatunkowe. xD Maluchy super, ja tam żadnej różnicy w umaszczeniu nie widzę, ale ufam że jest faktycznie. Blue roan musiałam wygooglować i podoba mi się bardzo, będziesz miała pięknego psa.
  11. @Finn17, fajnie że tak starannie przemyśleliście wybór. U mnie trochę wygrało serce, przyznaję. Chociaż część ras też odpadła ze względu na warunki mieszkaniowe (obecnie wynajmuję pojedynczy pokój u krewnych, więc niby mam luz, ale na przykład na rasy olbrzymie już się nie zgodzili, nawet na owczarka mieli opory... i tak trochę czuję, że skończy się na wyprowadzce, ale chociaż szczeniora tutaj odchowam, mając dostęp do ogródka). Co do osesków, to chyba bym wolała jeszcze poczekać szczerze mówiąc, tak do piątego tygodnia co najmniej. ^^ Znaczy tak mi podpowiada rozsądek, zwłaszcza że maluchy mają białawe palce i trochę mnie tym stresują (jeśli się to nie wybarwi, tak obdarowane psy niestety będą niewystawowe - chociaż powinno, bo nie ma po kim zostać na stałe), że byłoby lepiej, ale z drugiej strony fajnie już patrzeć na psiaka jako na swojego. A spanielowe kluchy są super, już wyglądają jak psy a nie jak parówki. :P @anorektyczna.nerka, chodsky jest jedną z ras nieuznanych (tzw. grupa 0), to znaczy ma rodowód FCI, jest rozmnażany w ramach FCI i wystawiany na wystawach FCI, ale nie jest rasą uznaną przez FCI. Dzieje się tak dziwnie dlatego, że jest uznawany przez jedną z organizacji zrzeszonych w FCI, czeski CMKU konkretnie i jedną z organizacji skandynawskich chyba (nie pamiętam którą). W podobnej sytuacji jest łajka jakucka, biewery i buldogi amerykańskie, i jeszcze sporo innych ras.
  12. Rozumiem. ONy uwielbiam, o OSach mam... swoje zdanie, powiedzmy. Chyba rzecz gustu. Nawet czekałam na miot ONa przez długi czas (użytka) i u ONkarzy będziemy się szkolić (też hodowcy od użytków). :) Pozostaje mi życzyć owocnych przemyśleń, w wahaniach między rasami to mam doktorat, więc świetnie rozumiem.
  13. Teraz mam problem nieziemski z przelaniem zaliczki, bo mi wychodzą wyższe opłaty w banku za walutówkę niż sama zaliczka. Aż nie wiem, czy na spontana nie wpłacić całości, żeby tylko raz przeżywać ten koszmar. @kalyna, co mogę rzec, życzę powodzenia. Szukanie hodowli, fajnego hodowcy, fajnego miotu, łatwe wcale nie jest. Zdradzisz, jakaż to rasa? @Finn17, dzięki. :) Rasa faktycznie mało znana, mi ją polecono na Dogomanii właśnie i początkowo zupełnie mnie nie zainteresowała... ale w miarę jak oglądałam inne okazało się, że ma dokładnie wszystko to, na czym mi zależy. Jakby jeszcze sierść miały krótszą i były ciut mniejsze, to chodaki byłyby dla mnie absolutnie idealne, a te dwie rzeczy i tak mnie jakoś strasznie nie bolą. Już się zdążyłam zakochać. "Twoje" papisie też są cudowne, uwielbiam spanielowe głowy. Do mnie w końcu trafi czerwony chłopak, bo jacyś szaleni Finowie w godzinę po otrzymaniu zdjęć wybrali sobie zielonego. Na ten moment faktycznie ma lepsze kolorki, ale i tak jestem zaskoczona że ktoś tak na dziko podejmuje decyzję. Nie mam w sumie nic przeciwko, czerwony mi jakoś od razu wpadł w oko, a maluchy mam nadzieję odziedziczą po rodzicach fajne predyspozycje w stopniu mniej więcej równym.
  14. No i... są. :) Mój jest ciemnozielony lub czerwony - prawdopodobnie pojadę wybrać osobiście. ;) Oczywiście jak troszkę podrosną. Na ten moment to ponoć ogień i woda, zielony jest największy, najspokojniejszy i niespecjalnie lubi się tulić z rodzeństwem, natomiast czerwony walczy o cycka jak lew - ale oczywiście o jakimś charakterze trudno na razie mówić. Reszta to dziewuszki. :) Imię wybrane, będzie po hinduskim królu. Rasa to chodsky pes.
  15. Przyznam się jak już będzie na pewno mój, bom przesądna w tym względzie jak diabli. xD Sześćdziesiąty czwarty dzień ciąży, hodowcy i ja mamy ogień pod tyłkami, tylko suczka coś się nie spieszy. :P