• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

Zagrodowy pies polski

Members
  • Content count

    527
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Zagrodowy pies polski last won the day on March 22

Zagrodowy pies polski had the most liked content!

About Zagrodowy pies polski

Profile Information

  • Gender
    Female

Recent Profile Visitors

1787 profile views
  1. Która cioteczka prowadziła bazarek na którym oferowala zamieszczanie ogłoszeń na forach? Chciałybyśmy zamowić u niej ogłoszenia dla Michasia:)
  2. Tyśka, Michaś jest gotowy do adopcji, więc chciałybyśmy z Magdaad Cie poprosić, żebyś napisała tekst do ogloszeń. Historię Michasia znasz, więc opiszę Ci jego charakter: jest psem około 5-letnim, chociaż moim zdaniem jest młodszy, dla aktywnej rodziny uprawiającej sporty i spacery. Bardzo żywiołowym i energicznym, bardzo wesołym, chętnym do miziania. Wymaga szkolenia i socjalizacji, więc powinien trafić do osoby lubiącej psy. Na razie nie umie chodzić na smyczy czy leżeć spokojnie. Reagowanie na komendy też jest takie sobie. Moim zdaniem był na łańcuchu. Nie nadaje się do bloków, bo pozostawiony sam sobie na wiele godzin bedzie niszczył i stanie się niedobrym, problematycznym psem. Natomiast jeżeli będzie miał dla siebie podwórko i mógł spać w domu lub w budzie i przebywać dużo z człowiekiem, to będzie naprawdę wspaniałym psem. Na pewno się uspokoi a kastracja też pomoże. Jest mądrym psem, zależy mu na kontakcie z człowiekiem i ogarnięciu się. Chociaż chudy ma piekna jedwabistą sierść, więc będzie wyglądał coraz ładniej.
  3. Kastracja Michasia - ustaliłyśmy, że ze względu na odległość, p. Renata w tym lub przyszłym tygodniu umówi się na kastrację z wetem i zawiezie do niego Michasia. Wet zrobi badanie krwi i wykastruje. Michaś zostanie w klinice na noc. Następnego dnia pojedziemy z Magdaad, odbierzemy go z kliniki i zawieziemy do hoteliku.
  4. Hotelik jest naprawdę dobry. Grześ jest starym, oceniamy że ma z 10 lat, dzikim psem wiejskim. To znaczy, że dobrze daje sobie radę wśród ludzi, znajduje pożywienie i schronienie, dobrze się orientuje w terenie. Dlatego wrócił do hoteliku, bo tam usiłowaliśmy go nakarmić parówkami więc dobrze mu się kojarzy. Natomiast na smycz reagował agresją, a o założeniu obroży w ogóle nie było mowy. W kojcu ze strachu i szoku w ogóle z nikim nie nawiązywał kontaktu, tylko się rzucał do gryzienia. Dlatego nie wydaje mi się, żeby złapanie go do klatki i trzymanie w kojcu było dobrym wyjściem. Grześ znika na cały dzień, wieczorem przychodzi pod bramę i wyje. P. Renata otwiera bramę i wykłada jedzenie, Grześ na widok p. Renaty ucieka ale po jakimś czasie przychodzi i zjada jedzenie, wchodzi na teren i buszuje po werandzie. Czy śpi w budzie trudno powiedzieć, czasem wydaje się, że do niej wchodzi. Grześ zwraca uwagę na samochody, czeka aż przejadą i dopiero przechodzi przez ulicę. Nie jest agresywny do innych psów, nie zwraca na nie uwagi. Dobro psa powinno być nadrzędne a w tym przypadku swobodne przemieszczanie się i miejsce gdzie może przyjść, gdzie czeka na niego jedzenie i buda jest właściwe i dobre dla takiego psa. Może zanim przyjdzie zima to już bardziej się przyzwyczai i zostanie na podwórku. Na chwilę obecną nie widzę szans na adopcję, bo Grześ nie chce być z człowiekiem i uszczęśliwianie go na siłę kojcem nie wyjdzie mu na dobre.
  5. Ciociu, nie żartuj:):):)
  6. Na adresatce jest mój numer. Smycz była przewleczona przez pętlę do trzymania, po drugiej stronie luźno zwisa karabińczyk z adresówką. Smycz jest gruba i pętlę ma stałą bez elementów metalowych. Z jednej strony to dobrze, bo łatwo się wyswobodzi. Z drugiej strony jeżeli zgubi smycz to także adresówkę z telefonem. Na szczęście ma jeszcze chip. Bardzo przezywamy jego ucieczkę. Mamy nadzieję, że zostanie znaleziony.
  7. Jedyne zdjęcie statyczne, te oczy proszą: DAJ,DAJ PARÓWKĘ:):):) Huncwot jeden zjadł parówki razem z moim manicure
  8. Michaś czuje się świetnie.Piękna sierść, błyszcząca i pysk pełen uśmiechów. Oczywiście jeszcze chudy, ale przytył i ma ten szczególny szczęśliwy wyraz pyska psów zaopiekowanych. Biega, sika wszędzie co 5 sec., zjadłby "konia z kopytami" - robi wszystko co młody pies robić powinien. Renata zrobiła niesamowitą pracę przywracając go do życia. Wydaje mi się, że ma mniej niż 5-lat. Zachowuje się jak szczeniak - nie chodzi na smyczy przy nodze, bo świat wokoło jest ciekawszy, ale z zapięciem smyczy nie ma problemów; nie przybiega na rozkaz, ale jak zobaczy parówkę to biegnie natychmiast; mizianie zawsze najatrakcyjniejsze; komenda "podaj łapę" - opanowana do perfekcji; do psów przyjacielski lub obojętny. Wulkan energii tyko by gdzieś leciał. Renata wypuszcza po jedzeniu poganiał z innymi psami. Uczy go w miarę możliwości podstawowych komend. Zwiozłam mu zabawki ale on był bardziej zainteresowany bieganiem i mizianiem. Myślę że już teraz powinnyśmy szybko szukać dla niego domu. Na pewno z ogródkiem lub dla osoby aktywnej - biegi, spacery, szkolenie. Michaś jest mądry i bardzo chce nawiązać bliski kontakt z człowiekiem, więc szkolenie i zawody byłyby dla niego atrakcyjne. Zostawiony sam sobie, na wiele godzin zrobi się "niedobrym psem", bo z nudów będzie niszczył. Zdjcia kiepskie, bo cały czas w ruchu, tam gdzie skulony, to ma zabawkę.
  9. Oczywiście to będzie powieszone, miejscowość jest mała, więc jak tyko się pokaże to ludzie dadzą znać
  10. Oczywiście potwierdzimy:)
  11. Pracownik przytuliska założył mu smycz naokoło szyi, przeciągnął smycz przez uchwyt. Założenie obroży było niemożliwe, bo rzucał się i gryzł. Hycel miał takie grube rękawice do łokci. I wciągnął go do samochodu. Nie było możliwości wziąć go na ręce. Na parówki nie reagował, cały czas się trząsł, odwracał głowę i zastygał bez ruchu w kącie klatki. Smycz miał cały czas na sobie przypiętą do klatki. Gdy się wkładało rękę do klatki i dotykało smyczy rzucał się z zębami, bez ostrzeżenia i bez żadnego warczenia. Dlatego po drodze kupiłam rękawice spawalnicze, bo myśleliśmy, że trzeba go będzie wyciągać z klatki. Wynieśliśmy go z klatką z samochodu ale nie było możliwości wnieść klatki do kojca, bo jest za duża. Siedział w kącie bez ruchu. Jak odpięliśmy smycz i otworzyliśmy drzwiczki klatki to wyskoczył jak z procy, w sekundę był na końcu ogrodu. Totalne zaskoczenie i przekopał/przecisnął się pod siatką i zwiał. Biegliśmy w jego stronę, nie zdążyliśmy. Jeździliśmy po okolicy ale nigdzie go nie było widać, chyba się schował. Psy biegają luzem, sama widziałam, nigdy żaden nie uciekł a są tam też małe psy. Ze smyczy powinien się uwolnić, bo była tylko przeciągnięta przez uchwyt. Z drugiej strony do smyczy była przypięta adresatka. Na szczęście jest też zaczipowany. Ale to jest stary, dziki pies i może być problem z jego znalezieniem, bo na pewno nie zechce podejść sam do ludzi. Strasznie mi go szkoda, bo na pewno miał ciężkie życie i ludzie okropnie go skrzywdzili.
  12. Grześ uciekł. Zanieśliśmy go z klatką pod boks. Jak otworzyliśmy drzwi żeby go wyciągnąć w sekundę wyskoczył z klatki i uciekł na koniec ogrodu. Zanim dobiegliśmy ze 100 m podkopał się pod ogrodzeniem i uciekł. Ma smycz z adresatką i czipa. Gmina zostanie powiadomiona i będą ogłoszenia.
  13. Zupełnie przypadkiem trafiliśmy na prom zamiast na most. Przepłynęliśmy Wisłę. Grześ nawet się nie poruszył. Nie ma obroży. Nie dał sobie założyć. Ma związaną smycz wokół szyi. Będziemy go niźli z klatką do boksu. Dobrze że zaszczepiony....
  14. rozi, sprawa potwierdzenia wpłat przez hotel będzie rozwiązana, wydaje mi się, że dostaniemy rachunek lub fakturę. Co więcej do tego samego hoteliku właśnie dziś zawożę Grzesia, którym opiekuje się Olena. Będą więc tam już dwa psy z dogo. http://www.dogomania.com/forum/topic/339920-przestraszony-grześ-w-piątek-jedzie-do-hotelu-nadal-szukamy-deklaracji/?page=7#comment-17144211