• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

bou

Members
  • Content count

    2155
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

bou last won the day on November 11 2015

bou had the most liked content!

3 Followers

About bou

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Female
  • Location
    mazowieckie

Recent Profile Visitors

5653 profile views
  1. Skuteczność leczenia I zabiegów nie zależy od ceny leków,czy zabiegów.Dotyczy to I zwierząt I ludzi. Przykro,ze suni nie jest lepiej...
  2. Co tu dodać...bardzo smutne.Jestes odpowiedzialnym,dobrym przyjacielem Seniora...Twój tok myslenia jest godny szacunku,tak - to o nich mamy mysleć w tych najtrudniejszych chwilach,nie o sobie.Wet - moim zdaniem - ma rację,dokąd ma apetyt,bo to jest jak wyznacznik - 'jem,chcę zyć'.Ale obserwuj go uważnie,pies nie zawsze pokaże opiekunowi,że cierpi,a amstaff to twardziel.. będziesz wiedział kiedy przyjdzie pora na rozstanie,pamietaj tylko o jednym - lepiej godzinę za wcześnie,niż 5 min za późno... Trzymaj się I Ty i Twój przyjaciel...cudowna siwa mordeczka...(wiem jakie to trudne,moja Sunia miała lat 19...) Siły wam życzę. M.
  3. Super,Sada.Cieszę się z Wami:) Tak trzymajcie!
  4. Myślę,że wet rozwiązuje takie problemy...być może były takie posty (problem),ale przyczyn moze być b wiele.Generalnie - świeza krew w stolcu,to objaw,który musi zaalarmowac weta.Trzeba przede wszystkim zrobic morfologię a I pare innych badań też.Lakcid nie zaszkodzi,ale na pewno nie uleczy...
  5. Nic nie zrobisz.To troche tak jak z kupnem ciuchów,czy butów na bazarze - ani gwarancji,ani porozumienia.Sprzedany zatopiony,finish. Dużo "hodowli " spod znaku Burkaikocurka wypuszcza takie mioty...tam liczy sie wyłącznie kasa,a dobrostan psa? a kogo to obchodzi? Co z wetem?Ano nic.Bo jak udowodnic,że nie oglądał zdrowych szczeniąt? A ta pani wlascicielka nadal ma alergię,nie ustępuja objawy?
  6. Sada - gratulacje dla Ciebie I suni :) Dałyście radę,super,teraz najlepsze życzenia zdrowia "na zaś".
  7. Ok..dzięki.Co do Hery...podawaj jej te wspomagacze na wątrobę,ale masz na pewno swiadomość,że psina jest bardzo powaznie chora.Pogadaj z wetem jakie on widzi rokowania. Zmierzyć się z nowotworem,czy u czworonożnego przyjaciela,czy u bliskiego człowieka - to jedno z najokrutniejszych doswiadczeń w naszym zyciu....Obserwuj sunię, na pewno możesz zrobic dla niej najwazniejszą rzecz na świecie - nie pozwolic na cierpienie.Oby jak najdłużej jadła,cieszyła się ze spacerów itp...Znasz ją,masz ją długo.Zauważysz,kiedy coś bardzo złego się zadzieje...
  8. Próby wątrobowe rzeczywiście bardzo sie pogorszyły,co gorsza w niedługim czasie...Natalko,masz w nick'u liczbę 14 - czy tyle masz lat?Odpowiedz,proszę.
  9. Bardzo mi przykro... Ty - spisałes się fantastycznie...sunia nie cierpi,nie była sama,była otoczona miłością. Trzymaj się...pozdrawiam Cie serdecznie.
  10. Łisper - cholernie mądrze prawisz,respect. Wojna: Tu jest jeszcze jedna rzecz,która Ci grozi...jak cos z molosem pójdzie nie tak - żona postawi Ci warunek,pies albo ona.(Bo duzy,bo dzieci,bo kotekitp) Wiesz...nigdy tego nie napisałam na tym forum,ale teraz powiem: moja (wówczas niespełnia dwuletnia,50 kilowa -tylko) bernardynka,chcąc przywitać mnie radośnie,biegła do mnie,ale obrała kiepski azymut,ja jej nie zauwazyłam i...skończyło się ,zerwaniem więzadeł,złamaniem,operacją,śrubami w kości piszczelowej... i 3-miesięcznym siedzeniem na wózku inwalidzkim. Rozważ to.Molos jest fantastyczny,ale to troszkę odbezpieczony granat.Nawet najbardziej ułożony molos jest ZAWSZE silniejszy od Ciebie,po prostu - tak ma.I nawet jak zademonstruje to raz ,czy dwa w życiu - skutki moga być...(jak wyżej). Masz zone i maleńkie dzieci...Także wiesz....przemysl wszystko.
  11. Pozostaje więc odczekać kilka dni,czas pokaże o co chodzi,pośpiech jest wskazany wyłącznie przy ...łapaniu pcheł.:)
  12. Czegos nie rozumiem...Piszesz w czyims imieniu,to nie Ty jestes wlascicielką pieska?W kazdym razie - w sobotę pojawił się (rzekomo nieuczulający) piesek (Bishon np?), a opiekunka dostała kataru następnego dnia ,a po trzech dniach okazało się (ale jak?),że to alergia na psa.Po 4 dniach hodowca odmówił wzięcia pieska spowrotem. Co robić?Poczekać,aż się wyjasni,czy to alergia,czy infekcja I poszukac odpowiedzialnego domu dla pieska.Jedno pytanie - czy ta wlascicielka jest alergikiem od dawna?
  13. Nie obwiniaj się...podobno każdemu konkretna świeczka jest przypisana...Zebys wiedział,że sie przewrócisz,to bys sie położył...Kiedys,nawet te naście lat temu,ludzie tak nie pilnowali szczep[ień,a na wsi szczepią wyłącznie wsciekliznę I..co? różnie bywa.Naprawde niewiele dorosłych psów ginie z powod tyfusu.Tak sie trafiło...przykro mi ogromnie.
  14. Przykro mi...współczuję z całego serca...Bądź dzielny,bądź przy suni,nie pozwól się 'wygnać' (jesli znajdziesz w sobie siły na to pożegnanie),mów cicho spokojnym głosem.Zasłuzyła na spokojne,godne pożegnanie...Emocje zostaw na potem.Pociesz sie tym,że to koniec cierpienia...