• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

AgLusia89

Members
  • Content count

    61
  • Joined

  • Last visited

3 Followers

About AgLusia89

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Recent Profile Visitors

440 profile views
  1. Mam pytanie. Zaadoptowałam psa, rocznego kundelka. Psiak ma sporo energii i wygląda na to, że lęk separacyjny. Kupiłam mu gryzak i muszę przyznać, że zajął on go na jakiś czas, pies ksupił się na nim, nie na mnie i mojej 3 letniej suczce. Dałam mu Konga, pociumlał go trochę i zostawił. Taka zabawka to dla niego nowość. Wepchnęłam tam szynkę i ciasteczka. Potem Konga przechwyciła suczka do której on należał przez jakiś czas. Za kilka dni będę miała drugą sztukę dla młodego, ale pytanie brzmi. Jak zainteresować psa Kongiem na dłużej, tak żeby faktycznie chciało mu się go ciumlać? Po zabawie z gryzakiem widzę, że dzięki temu pies robi się spokojniejszy.
  2. Rufus nie odstępuje Luśki na krok, łazi za nią i łazi , bez przerwy. Luśka jest tym odrobinę zmęczona. W tym tygodniu gówniarz idzie do weterynarza na kastrację. Licze na to, że po jakimś czasie fascynacja Luśką mu przejdze.
  3. amaryto Po jakim czasie od pojawienia się młodszego psa nastąpiła ta sytuacja? To dwa samce? U mnie jest już nowy mieszkaniec. Nie odstępuje suczki na krok, odrobinę ją tym zamęcza, łazi za nią nieustannie na szczęście ma ona takie miejsce w mieszkaniu gdzie może pobyć bez niego. Mam nadzieję, że szybko przejdzie mu ta fascynacja.
  4. Nie podaję argumentów za nie przyjęciem psa, rozważam tylko problemy jakie mogą się z tym wiązać. Ale wiadomo! lepiej wmawiać sobie, że wszystko będzie cudownie i kolorowo, a problemy będą dotyczyć wszystkich innych tylko nie nas :) Argumenty przeciwko adopcji to były by: - zabrano mi kiedyś zwierzę za znęcanie się - nie stać mnie na rachunki i jedzenie dla siebie samej więc na psy tez nie mam kasy - mój pies jest agresywny i nie toleruje innych zwierząt i takie tam :) Dzięki za odp.
  5. Dwójnik? Czytała o nim, między innymi na tym forum i spotykałam się raczej z negatywnymi opiniami :) Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia. Zaborczość samca względem samicy. Nie chciałabym sytuacji w której Lusia nie może swobodnie podejść do innego psa bez obawy, że nowy członek rodziny zaatakuje go. Tak jak mówiłam, Luśka jest towarzyska i chce się bawić ze wszystkimi psami. Nie chciałabym, żeby przez obecność samca w rodzinie, ta możliwość zostala jej odebrana. Jeśli nawet nie zabawy, to podchodzenia do psów i witania się. Jest jeszcze jeden problem. Luśka ma przyjaciela, psa. Snickers jest psem moich dobrych znajomych i jesli jest możliwość Lusia spędza z nim bardzo dużo czasu (mamy działki obok siebie)/ Snickers jest psem nie ułożonym. Jest agresywny w stosunku do ludzi, szczeka na przechodniów, rzuca się, wrzeszczy na rowery i co najgorsze, nie pozwala żadnemu innemu psu podejśc do Luśki kiedy są razem. Nie i koniec. Właściciele nic z tym nie robią, a ja się nie odzywam bo co im będe prawić morały, jeszcze stracę znajomych. Boję się jak Snickers zareaguje na nowego psiaka.
  6. Dziękuję za odpowiedź. W chodzeniu na smyczy z dwoma temperamentymi psami przeraża wizja plączących się sznurków :)
  7. Tak, Luśka od trzech lat jest ze mną. Zna podstawowe komendy: siad, łapa, stój, choć przyznaję, ze słyszy je czasami wybiórczo. Jest odwoływalna, choć bywa tak, ze jeśli zobaczy jakiegoś psiaka to leci do niego przywitać się i wtedy nie zawsze jestem w stanie ją odwołać. Pozwalam jej na witanie się z każdym psem, nawet największym, chyba, ze właściciel wyraźnie ostrzega, że pies może źle zareagować. Luśka czuje respekt przed większymi psami, ale nie strach. Suczka oczywiście jest wysterylizowana, natomiast psiak na którego się zdecydowałam będzie wykastrowany jak najszybciej :) Jeden spacer dziennie chciałabym psiakom fundować osobno, szczególnie z myślą o nowym członku rodziny, bo chciałabym mieć możliwość nawiązać z nim więź bez rozpraszającej obecności suczki :) Wczytywałam się w temat spacerów na smyczy i widzę, że jest to ciężki orzech do zgryzienia dla niejednego właściciela psów. Na całe szczęście psiaki są podobne gabarytowo. Czy wyjście na spacer z młodszym, nowym psem może teoretycznie wywołać poczucie zazdrości i odrzucenia u starszej suczki?
  8. No obym. Czekam na dalsze opinie :) Nie chodzi tu jedynie o długie spacery do lasu czy na łąki, ale o zwykłe przejście po ulicach na smyczy. Oba psy są otwarte na ludzi i inne zwierzaki, z każdym chcą się witać, każdy widok je cieszy. Obawiam się, ze ich temperamenty mogą być trudne do okiełznania. :)
  9. Podbiję temat :) Jestem właścicielką 3 letniej suczki adoptowanej ze schroniska. Pies waży 10 kg, jest mała i jest prawie że ideałem. To wulkan energii na spacerach, biega jak oszalała, ma w sobie dużo siły i radości. W domu to oaza spokoju która 90% czasu przesypia. Lusia jest psem bardzo zgodnym, nie ma w niej ani grama agresji, jest psem o pozytywnym nastawieniu do wszystkiego co się rusza. Zęby służą jej jedynie do jedzenia i gryzienia patyczków, nie wdaje się w bójki. Podjęłam decyzję o adopcji drugiego psiaka. Rufus (imię już wybrane) jest mieszanką Terriera Australijskiego <3 To roczny chłopak ważący jedynie 7,5 kg, który jak to roczne psiaki ma w sobie ogromy energii. Po pierwszym wspólnym spacerze z moją psicą stwierdzam, że Rufus idealnie pasuje do niej pod względem temperamentu. Zakochał się w niej momentalnie. Biegały razem z prędkością światła, doskonale się bawiły. Rufus dopiero 5 razy był prowadzony na smyczy i jak na psa który nie ma obeznania w życiu w mieście (znaleziony na wiejskiej drodze) radzi sobie doskonale. Nie przerażają go samochody, nie boi się smyczy. Mam JEDNĄ obawę co do psów. Czy dwa psiaki o tak podobnych temperamentach, takiej energii (rzec można, że to ADHD) są dobrym rozwiązaniem? Z jednej strony wiem, że dzięki temu będą dla siebie doskonałymi kompanami w czasie spacerów i zabaw, z drugiej strony, czy nie będą siebie nawzajem niepotrzebnie nakręcać?
  10. Witam. Moja suczka jest psem o długawej sierści która KOCHA formować się w dready. Dzieje się to z prędkością światła. Pies jest niski, blisko mu do ziemi zbiera więc kłakami patyczki, listki i inne fajne rzeczy. Jest kąpana wtedy kiedy zachodzi taka potrzeba tzn kiedy umorusa się cała w błocie. Jej sierść filcuje się w zatrważającym tempie, szczególnie pod pachami, za uszami, w pachwinach i na łapkach, czyli tam gdzie najcieplej :) Czy istnieje SPRAWDZONY preparat który mógłby zapobiegać filcowaniu lub chociaż je zmniejszyć? Nie nadążam z wycinaniem dreadów. Szampon Trixie który miał przeciwdzialać filcowaniu nic nie daje.
  11. Witam forumowiczów. Zakładam temat ponieważ po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła "dwa psy" nie znalazło mi nic. Jeśli temat sie dubluje proszę o informację. Jestem właścicielką 3 letniej suczki adoptowanej ze schroniska. Pies waży 10 kg, jest mała i jest prawie że ideałem. To wulkan energii na spacerach, biega jak oszalała, ma w sobie dużo siły i radości. W domu to oaza spokoju która 90% czasu przesypia. Lusia jest psem bardzo zgodnym, nie ma w niej ani grama agresji, jest psem o pozytywnym nastawieniu do wszystkiego co się rusza. Zęby służą jej jedynie do jedzenia i gryzienia patyczków, nie wdaje się w bójki. Podjęłam decyzję o adopcji drugiego psiaka. Rufus (imię już wybrane) jest mieszanką Terriera Australijskiego <3 To roczny chłopak ważący jedynie 7,5 kg, który jak to roczne psiaki ma w sobie ogromy energii. Po pierwszym wspólnym spacerze z moją psicą stwierdzam, że Rufus idealnie pasuje do niej pod względem temperamentu. Zakochał się w niej momentalnie. Biegały razem z prędkością światła, doskonale się bawiły. Rufus dopiero 5 razy był prowadzony na smyczy i jak na psa który nie ma obeznania w życiu w mieście (znaleziony na wiejskiej drodze) radzi sobie doskonale. Nie przerażają go samochody, nie boi się smyczy. Mam JEDNĄ obawę co do psów. Czy dwa psiaki o tak podobnych temperamentach, takiej energii (rzec można, że to ADHD) są dobrym rozwiązaniem? Z jednej strony wiem, że dzięki temu będą dla siebie doskonałymi kompanami w czasie spacerów i zabaw, z drugiej strony, czy nie będą siebie nawzajem niepotrzebnie nakręcać?
  12. Te cudne włochate łapki :)
  13. Lucyna, suczka adoptowana ze schroniska w wieku 2 miesięcy. Dziś ma już trzy lata i wydaje się, że jest szczęśliwa. Lada moment będzie miała nowego kompana życiowego :)