Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Content count

    21208
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

mar.gajko last won the day on October 27 2017

mar.gajko had the most liked content!

About mar.gajko

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 07/30/1915

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Converted

  • Location
    Kraków

Recent Profile Visitors

9582 profile views
  1. Więc myślę, że wszytsko z rozsądkiem. Moje śmietnikują na spacerach. I nie chcę aby bardziej sie szkoliły w wywąchiwaniu "pożywienia". Ale są miłe psy :) i grzeczne i pewnie sprawia im to radość, a nie ma strat ubocznych :)
  2. Ja widzę ścisły związek. Nie wiem czy słusznie :) bo się nie znam na tym, az tak.
  3. Ja jestem przeciwniczką :) zagorzałą mat węchowych. Moje i tak wystarczająco mają opanowaną technikę węszenia i wyszukiwania smakołyków na każdym spacerze, żebym miała w nich to rozwijać :)
  4. Ależ możecie pisać :) zawsze dobrze rzucic okiem na problemy i rozwiązywanie. Sama mam odwieczny problem z Frankiem. Wiele złych zachowań porzucił, ale dalej gryzie po stopach i nijak nie mogę go oduczyć :( a to nie jest pieszczotliwe. Potrafi dziabnąć do krwi i buta przegryźć. Co do Kasi, to miałam kolejny telefon. Pani mieszka nad morzem. Opowiedziałam. Pani ma przemyśleć. Ale tu raczej czarno widzę, Pani pracuje i Kasia zostawałaby sama na 8-9 godzin. W tym krakowskim domu, co byłam, Pani nie pracowała, a Pan pracował przy komputerze w domu, wprawdzie intensywnie, ale był cały czas.
  5. Nawet nie pisałam, było 4 telefony, z czego 2 do sprawdzenia. Byłam na wizycie w Krakowie. Dom OK. Ale powiedziałąm o Kasi wszytsko. Z lękiem separacyjnym i incydentem z małą sunią, którą zagryzła. Państwo po przemyśleniu mieli dzwonić do Murki, nie dzwonili. Cóż lepiej tak niźli mieli by ją oddać, chociaż dom obiecujący bardzo.
  6. Niestety, aparat w telefonie dalej zagryziony przez Reksia. Zdjęć nie ma. Chyba, że pożyczymy od kogoś.
  7. Może ktoś by jakiś fajny tekst napisał o Kasi???? Bo ja ciągle w sumie to samo piszę. Może jakies nowe, świeże spojrzenie? Tyska chwytliwe teksty pisze, tak mi się wydaje. Może...coś by napisała?
  8. Mureczko i jak te preparaty? Coś widać jakieś zmiany? co do Theoventu to nie mam pojęcia czy dale dawać. Może odstawić na chwilę i zobaczyć czy lepiej czy gorzej?
  9. Wróciliśmy z wakacji cali i zdrowi, mniej więcej. Franio znaczy dale w tubie na głowie, bo wrzodzik rogówki mieliśmy. Dzisiaj byliśmy na kontroli i jest lepiej. Reksio bardzo dobrze czuł się u mamy. Biegał. Podgryzał jej Felkę, wynosił z domu wszystkie kapcie, klapki i co tam znalazł.Oczywiście mama go ciut podkarmiła "przekąskami". Jest jak mały czarny błyszczący krecik.
  10. W końcu. W końcu jestem. Fanty już dawno wysłałam wszystkim. Powinni wszyscy je otrzymać. Dzisiaj powysyłałam zaległe "rachunki" jeszcze do 4 osób. Byłam na urlopie, bardzo pracowitym, bo obchodziliśmy 100 urodziny mojej Babci. Było mnóstwo gosci, roboty, imprezek i jedna wielka impreza.Wprawdzie trudno to uznać za wypoczynek, ale to zdarza się raz :) na 101 już tak szaleć nie będziemy. Stąd opóźnienie. Bo całkiem oddaliłam się od internetów i tylko służbową pocztę raz na dwa, trzy dni sprawdzałam. Sorry za późnienia w pw z podliczeniami, ale co się odwlecze to nie uciecze.
  11. Pieszczoty w tym niewiele. Mama wdziała skarpetki. Zawszeć to jakaś ochrona. Na pełne buty nie dała się namówić. Ciepło jest. Najgorzej, że do mamy przychodzi taki piesek jeść 3 x dziennie. No i chwilę chce posiedzieć, a to stado szatanów odgania go i lata wzdłuż ogrodzenia i szczeka.
  12. Do pilnowania obejścia jest zatrudniony corocznie Franek. Nie wiem jak mama jest w stanie się obronić bez niego. Z zaangażowaniem szczeka co wieczór. Reksio za cienko szczeka. I nikt się go nie boi.
  13. Jolantina nas wyczuła. Wczoraj przyjechaliśmy się urlopować. Reksio nadzwyczaj grzeczny był w aucie, podczas całej drogi, a to ponad 5 godzin. I co najlepsze, nie zsikal się ani razu, co ma pewne znaczenie bo to auto mojego brata. Niestety grzecznośc mu się skończyła jak wysiadł z auta i na wstępie chciał ugryznąc sunię mamy :) i dzisiaj znowu próbuje i próbuje. Na razie chodzi po posesji w szeleczkach i przypiętą smyczką, gdyż do tak małych psów posesja nie jest przygotowana, co więcej jest celowo niedostosowana. Między podwórkami w furtkach są "otworki" by kotki mogły spokojnie przechodzić, bez konieczności wspinania się. Ale się pilnujemy. Reksio bardzo przeżył odejście Nestorka, trochę osowiał na tydzień, szukał go po spacerkach. Wyraźnie mu go brakowało. Z rzeczy codziennych, to średnio pogrzecznieliśmy. Dalej sikamy, robimy kupale, gryziemy wszystko i szczekamy przenikliwie. Reksio zyskał przydomek "nieśmiertelne wcielenie szatana" i cała młodsza część rodziny drży, komu, w związku z ową nieśmiertelnością Reksio zostanie zapisany w spadku :)
×