• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

szajbus

Members
  • Content count

    26469
  • Joined

  • Last visited

About szajbus

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    woj. łódzkie
  1. Tak będzie, nie może być inaczej.
  2. 10 lipca Psoniu 12 lat temu pobiegłaś na te tęczowe łąki zostawiając po sobie pustkę, która niemiłosiernie boli do dziś. "Pustka, która boli" tytuł wątku odzwierciedlający nasze uczucia po Twoim odejściu i odejściu Balbisi. Boli i nie przestanie boleć. Kocham cię moja maleńka, jak i Balbisię. Trzymajcie się tam blisko siebie moje słoneczka.
  3. Kciuki macie zapewnione. Nie puszczałam ani na chwilę.
  4. Kiedy wyniki?
  5. Biedactwo Było tak A jest tak
  6. Moje kochane królewny zaopiekujcie się Jasiem, który pobiegł do Was po 17 latach życia na tej planecie. Lubiłam bardzo Jasia i podziwiałam za jego siłę woli w walce z rakiem. Niestety przegrał ją. Biedna psinka. W takich momentach przed oczami stają mi obrazy naszych ostatnich chwil, które chciałabym wymazać z pamięci i zachować te najpiękniejsze, ale to niemożliwe. To wraca jak bumerang. Walka, która i tak została przegrana. To tak boli, bardzo boli. Kocham Was .
  7. Historia nieszczęśliwego psa Pamiętacie Bambosza? Tym, którzy nie pamiętają przypomnę, że to porzucony, wielki,niedożywiony i wycieńczony pies, którym się zaopiekowaliśmy rok temu. Nie mogliśmy go zabrać do domu za względu na Zuzię, alergię Szymona ( Bambosz niestety linieje) a przede wszystkim to, że Bambosz jest typowym psem stróżującym kochającym przestrzeń. Umieściliśmy więc Bamboszka na działce naszego przyjaciela, który kończył budowę swojego domu. Bamboszątko poczuło się panem na włościach, mógł pilnować swojego terenu i swoich ludziów 24 godz. na dobę. Tak oto Bambosz zyskał dwóch właścicieli, czyli moją rodzinę i rodzinę naszego przyjaciela stając się naszym wspólnym psem. Wspólnie pokrywamy koszty jego utrzymania, szczepień, zabezpieczania p, pasożytom, kastracji itd. sprawujemy razem opiekę nad psiakiem, który był bardzo szczęśliwy. Był, bo już nie jest. Psina ma straszne zmartwienie, bo oto jego teren został opanowany przez intruzów, których ludziska nie pozwalają za nic w świecie pognać. Jakoś przeżył nalot kawek i gawronów, które w trawie ukrywały swoje podloty. Trwało to krótko i sobie odleciały. Przyzwyczaił się do dzikich kotów, które grają mu na nerwach, prowokują go, a potem uciekają na drzewa. Ale zdzierżyć nie może, że jego ukochany staw, w którym dobrowolnie zażywa sobie kąpieli 2 albo 3 razy dziennie opanowały kaczki. Jak jedna wyprowadzi swoje młode, pojawia się druga, Bywają też po dwie na raz, i trwa to już dobry miesiąc. Ludziska nie pozwalają tego pognać, kąpać się do woli kiedy ma się na to ochotę, tylko trzeba czekać aż to coś zlezie z tymi małymi potworkami w trawę i mówią "Bambosz cierpliwości, kiedyś się wyniosą i staw będzie znowu twój" . Tak oto Bambosz z utęsknieniem przygląda się na tafle wody, po którym pływają najeźdźcy i zmęczony zasypia śniąc o jego wyzwoleniu