Jump to content
Dogomania
  • Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 04/25/17 in all areas

  1. 15 points
    Reksio na razie mieszka w swojej kennelce i ogląda wszystko z bezpiecznego miejsca. Zwiedzaliśmy już swój pokój, który będziemy na razie dzielić z kotami no i mną w nocy :) bardzo nam się spodobała kanapa i tam sporą chwilką spaliśmy. Z Franiem już wąchaliśmy się na smyczce, znaczy Franio był na smyczce. Z Nestorkiem wąchaliśmy się przez kratkę. Koty nie wykazują zainteresowania, trochę je zniesmaczył nowy "mebel", tj kennel. O Reksiu jeszcze nic nie mówiły :)
  2. 14 points
    P.Maria przysłała mi zdjęcie wiec szybciutko wstawiam, Dla Wszystkich Przyjaciół Likuni ,a ma wokół siebie ich Wielu!,- na własne oczy popatrzmy na smerfa.
  3. 13 points
    No to pierwsza się dowiesz...hihi.... od siebie dodam,że każde Moriskowe słówko jest prawdziwe.....Morisek zostaje z nami na zawsze.
  4. 13 points
    Żabka już u siebie, jak podjechaliśmy wnuczka Pani podeszła do auta, a Żabka o mało nie wyfrunęła z radości przez okno. Nie potrafię opisać radości obu stron. Po prostu to trzeba zobaczyć, Widok bezcenny, zostanie w mojej pamięci na długo!!! Pani bardzo nam dziękowała, upierała się że zwróci chociaż za benzynę, ale nie wzięłyśmy. Potem byłyśmy u weta na zastrzyk, zgodnie z zaleceniami weta u którego była Ewa. Żabcia dostała jeszcze jakieś tabletki. Wet wziął wszystkie wyniki, aby wpisać do komputera. Żabcia już widniała w kartotece i wet ją kojarzy, więc to znaczy, że pani Żabkę leczyła. Pani nas wycałowała, dziękowała milion razy i prosiła o telefon czasem, to ona chętnie opowie o tym, co u Żabci. Jestem wzruszona i szczęśliwa!!! Dziękuję z całego serca wszystkim, którzy przyczynili się do tego happy endu: Ewie (Kulfoniasty): za to, że pokazała Żabkę światu robiąc ogłoszenia, za opiekę i zabieranie do weta, za ogromną pomoc finansową i wsparcie duchowe AgusiP i Myszy2 za darmowy transport do Chorzowa i do Anecik. Anecie i Arkowi za wspaniałą opiekę i transport do DS Wszystkim, którzy wspierali Żabkę finansowo, robili bazarki Wszystkim, którzy doradzali, sugerowali i trzymali za sunię kciuki BEZ WAS NIE BYŁOBY HAPPY ENDU!!!
  5. 11 points
    Kochani,to jest Lika....brała jedzenie od p.Mari z ręki. Podejmowane dotychczas próby odłowienia na klatkę,niestety wciąż są nieudane.... AgusiaP i Mysza2 w niedzielę i wczoraj dojeżdżały aż z Dąbrowy Górniczej z drugą klatką,siedziały calutkie dnie i nie wyszło. ..W różnych godzinach pojawia się przy domu i nie codziennie.......Ściągamy Jamora, przyjedzie w ten piątek. Bgra,bardzo dziękujemy za pomoc!....Jeśli się Pan odezwie,to trzymaj kontakt na razie....Póki co wstrzymujemy zwołanie ludzi przed przyjazdem Jamora. Wybaczcie Kochani,że ostatnio mnie tu mało,szczegółowo wszystko opiszę później.Jestem zarobiona po uszy z ciastkami-16kg muszę obiecane zrobić i jeszcze bazar FB,do tego osobiste problemy,no i Likuni..sił braknie.
  6. 11 points
    Mortes

    DO ZAMKNIĘCIA

    Jakiś czas temu do Białogonkowa trafiły kocie maleństwa którym pociąg zabił matkę. Bidusie małe ciągle płaczą więc od czasu do czasu podsuwamy je Jędrusiowi , który przejął się swoją nową rolą i jako troskliwy koci wujaszek liże , iska i pilnuje żeby się stadko nie rozchodziło ;) A kociaki wcale się go nie boją , wręcz przeciwnie , łażą po nim , wtulają się i nieporadnie zaczepiają do zabawy ;)
  7. 11 points
    Na prośbę Gabi wstawiam wiadomość po rozmowie z Panią Żabci " Rozmawiałam z Panią Zabci i muszę to napisać Pani jest rewelacyjna!!! Cała rodzina cieszy się, że Żabcia się odnalazła, wszyscy dzwonoią do Pani i pytają, czy już jest w domu. Pani będzie Zabcię leczyć. Wnuczka zaoferowała pomoc finansową, gdyby Pani zabrakło na leczenie. Pani nie może już się doczekać, na przyjazd Żabci. Powiedziała, że wyprała kocyki, myślałam, że dla Żabci, a pani mówi, że dla piesków ze schroniska. Wnuczka z rodziną mają psa ze schroniska i mała prawnusia mówi, że kocha go najbardziej na świecie. Teraz przez kilka dni pani opiekuje się goldenem kogoś z rodziny (zapomniałam, brata chyba) i powiedziała mi, że właśnie mu ugotowała obiadek, bo jakoś tak jej szkoda, żeby tylko suchą karmę jadł. Jakaś znajoma zapytała pani, czy uśpiła Żabcię, bo sikała w domu? Panią bardzo to zbulwersowało. Twierdzi, że psa by uśpiła tylko gdyby była taka konieczność i nie było by dla niego ratunku. Pani zapytała ile musi zapłacić i wybaczcie, powiedziałam, że nic, niech zostawi sobie pieniążki na wizytę u weta. Ja wiem, że nie da się kogoś poznać i ocenić po jednej rozmowie telefonicznej, ale można wyczuć, że ktoś jest dobrą, ciepłą, pełną empatii osobą. Pani właśnie taka jest. Równie dobrze ktoś inny w takiej sytuacji mógłby mi powiedzieć, że przyjeżdża po psa, bo ma prawo go odzyskać i nie będzie ze mną dyskutował. Moim zdaniem doszukiwanie się na siłę problemów i zamartwianie nie ma sensu. Wiem, że pozostaje kwestia ropomacicza, ale nie wiemy, jak było. U mnie w bloku mlodzi ludzie zapatrzeni w sunię, jak w obrazek zignorowali krwawienie i też się okazało, że to ropomacicze. Pomijając kwestię prawną, proszę zaufajmy Pani. Pozwólmy by jej ukochana sunia wróciła do domu. "
  8. 10 points
    Była głucha cisza..,ale dziś zadzwoniły 3 telefony z różnych stron,że widziana o 7 rano.. ( Puń...coś tam-koło Dzięgielewa ,okolic Skoczowa i z ul.Kuźniczej jak szła w kierunku Zawodzia.Później udało się jeszcze dowiedzieć,że była jakiś czas temu na ul.Leśnej. Kuźnicza i ścieżki/uliczki po drugiej stronie Wisły,to najprawdopodobniejszy trop Liki na dzień dzisiejszy.Teren do poszukiwań masakryczny i Cudu potrzeba by Likę w tym gąszczu Ustrońskich kryjówek odnaleźć. Morisek pozdrawia Ciocie z Ustronia i prosi Was o wsparcie dla Likuni w przeszukiwaniu terenu. Może ktoś będzie mógł wpaść na weekend albo na dzień do pomocy,prosimy. Zatrzymaliśmy się na ul.Sportowej u "Sylwi". Wieczorem zrobiliśmy sporo km zostawiając Moriskowe ślady i nie tylko. Należy mu się najlepsza miejscówka w hoteliku,
  9. 9 points
    A może spróbować namówić panią redaktor na artykuł o poszukiwaniach Liki i zawrzeć w nim udział pana Edwarda jako przykład godnej pochwały postawy. Może nawet umieścić zdjęcie Liki ,żeby ludzie wiedzieli o którego psa chodzi. Taką paczkę zapakowałam dla pana Edwarda. z taką kartką
  10. 9 points
    Zastanawiam się,że może warto by opublikować podziękowania dla p.Edwarda w Głosie Ziemi Cieszyńskiej z jakąś wzmianką,że piesek odnaleziony.Ogłoszenie ukazywało się kilka miesięcy-teraz przestało.Wiele osób pewnie pomyśli-zrezygnowali,przestali szukać,koniec.A tak byłoby to jakąś zachętą dla ludzi,którym zaginął pies,że jednak warto się nie poddawać,szukać do skutku,że się uda.
  11. 9 points
    Nawet z Holusią można zapozować a takie mam ładne ząbki ! i zabawa w memłanie...u niej to jest chwila ;) rozbawi się i już, ale po korekcie słownej ładnie puszcza i niuchanie z największą koleżanką Pestką o tam musiało być coś super! Po wizycie na łąkach, poszłyśmy do lasu, jeszcze ze znajomymi. Fanta rozbawiona po zabawie, ładnie obskakała moje znajome ...wielka radość była, choć widziała je pierwszy raz w życiu :P W lesie trochę połaziła z linką, trochę na smyczy. Ogólnie spacer miał 7 km i widać było, że na Fancie nie zrobiło to wielkiego wrażenia. Ten spacer trochę przybliżył i polepszył relację ze stadem :). Co prawda w domu teraz wszystkie śpią osobno (jednak 7 km w tym szalone biegi troszkę zmęczyły psy), to od spaceru nie było żadnych spin. Nawet jakieś 30 minut Masza spała razem z Fantą na kocykach ! ale jak chciałam im zrobić zdjęcie, to się rozeszły :P Fantę zaraz po spacerze zabrałam do weta - oj nie spodobało się reszcie, że idziemy same! U weterynarza była bardzo grzeczna, wystraszona trochę, ale grzeczna :) dała się obsłuchać, zmierzyć temperaturę, zachipować, zaszczepić...bez jednej skargi. Wyszło na to, że nic jej nie dolega (temp w normie, zęby super, żadnych boleści, brak pcheł). Nie podobała się jej droga wzdłuż ulicy, ale nie miała niestety wyjścia, bo inaczej do weta nie dojdę. Boi się w szczególności dużych pojazdów - autobusów, ciężarówek itp. Wetka oceniła ją na około 11 miesięcy do roku max. Fanta waży 12 kg, więc nie ma źle :). ma około 47 cm w kłębie. Nie ma pchełek. Odrobaczę ją za tydzień (co by nie dostała szczepionki i tabletek w jeden czas). Na sterylizację umówię ją dzwoniąc na początku stycznia, bo teraz wetka nie wiedziała dokładnie w jakich dniach o godzinach będą przeprowadzać zabiegi :) Zapomniałam spytać o koszt :( ale pewnie jak zwykle około 250 zł....dopytam, jak już będę Fantę zapisywać. No...trochę się rozpisałam, ale ostrzegałam, ja już tak mam :P Jutro w planach spacer na łąki z mężem, to będą ładne zdjęcia - jak idę sama, to się muszę na psach skupić, co by mi się nie rozbiegły, ciężko jednocześnie robić im dobre zdjęcia :D
  12. 9 points
    Nie ma za co - w ten sposób podziękuję Mortes za moją Nesię.
  13. 9 points
    Dzwoniłam dzisiaj do Pani Reksiunia w nadziei na dobre wieści. Nie zawiodłam się. Jak zadzwoniłam Pani bardzo się ucieszyła i powiedziała, że dzisiaj miała zamiar do mnie dzwonić. Reksio czuje się, jak u siebie. Z Panem już się zaprzyjaźnił. Nie ma mowy o pokazywaniu ząbków. Jak Państwo przestają go głaskać, trąca rękę pyszczkiem ( u anecik też tak robił). Schody już nie są straszne, maszeruje dzielnie. Wyleguje się na fotelach lub na kanapie. Na spacerkach jest grzeczny, przyjaźnie nastawiony do piesków. Pani mu gotuje jedzonko i Reksiulek gardzi suchą karmą. Wczoraj pierwszy raz został sam w domu, test zdał na szóstkę. Był cichutko i niczego nie zniszczył. Podsumowując, kolejny psiak, jeszcze niedawno, bezdomny i nikomu niepotrzebny teraz jest kochany, rozpieszczany i traktowany, jak królewicz. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy się do tego happy endu przyczynili!!!
  14. 8 points
    HUUUURRRRRAAAAA!!!!! Maksio jest po operacji.Wszystko przebiegło dobrze. P.Mateusz rozmawiał z chirurgiem. Może będę miała późnym wieczorem zdjęcie malucha. Koszty będę znać w poniedziałek.
  15. 8 points
    Zadzwoniłam dziś do p.Dziadka - Edwarda,żeby Mu podziękować. Z półtorej godziny przegadaliśmy jak nie lepiej. Wzruszył się na mój telefon,że mam czas porozmawiać......i to On dziękował dziesięć razy dla mnie. Mieszka sam na parterze domu z 2 kotkami. Syn z synową na górze. Jeśli tylko uda mi się pojechać do Ustronia (może na wiosnę),na pewno p.Edwarda odwiedzę,...ucieszył się i zapraszał. Dla siebie Pan nic nie potrzebuje,wiekowy (87) i niewiele potrzeba,mówi...przystał na jedzonko dla kotków,które zaproponowałam. Od Nas Wszystkich oczywiście podziękowałam za Likę.
  16. 8 points
  17. 8 points
    Nesiowata

    LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!

    No i znów nie napisałam, chociaż zbieram się już od Nowego Roku. Lala nie szuka domu - mały "czorcik" zostaje u mnie. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby nie być jej w domu. Niektórzy już wcześniej to przewidywali.
  18. 8 points
    Przemiły,przegrzeczny,potrafi się wkupić w łaski ,taki co to zawsze znajdzie rączki do miziania,czochrania :) Pies marzenie,gdyby nie... Ale najlepiej w ramionach Anettki :)
  19. 8 points
    Za miesiąc minie rok, od kiedy Bajka została członkiem naszej rodziny; zyskała nie tylko wolność, dach nad głową, ale również kolegów z sąsiedniego gospodarstwa do zabawy; uciążliwą sąsiadkę, owczarkę z ADHD skaczącą jej na głowę i wiecznie w ruchu oraz przyjaciółkę Amber na wspólne podróżena działkę. Może położyć się na trawie lub uprawiać ulubiony sport, kopanie dołów na łące sąsiada. Mam nadzieję, że to dobre życie.
  20. 8 points
    Gucio dziś znowu dzwonił. Pańcia mówi ,że maja problem , bo brakuje im rąk do głaskania przez 24 godziny na dobę , taki z niego pieszczoch. Jest bardzo grzeczny , wizytę u weta zniósł dobrze,chociaż szczepienie zabolało i popłakał. Bardzo się podobał pani wet. Jestem coraz spokojniejsza.
  21. 8 points
    ewu

    GUCIO - sponiewierany maluch u nas w BDT

    A tak z guciowej ale trochę innej beczki to u Madzi , która przywiozła ze mna Gucia są jego dzieci . 4 małe kulki zabrane z tego miejsca (widać je na zdjęciu...) Wczoraj byłyśmy na wizycie pa dla córeczki Gucia - Figi. Domek przesympatyczny, bardzo fajna młoda Rodzina z 9-cio letnią, ułożoną, przemiłą Dziewczynką. Zawiozłyśmy dzisiaj Figę do nowego domku. Wszystko przygotowane jak na przyjęcie małej księżniczki. Kiedy po powrocie , po dwóch godzinach Państwo zadzwonili Madzia się przestraszyła ,że coś jest "nie tak". Okazło się ,że po debacie rodzinnej Państwo uznali ,że Figa będzie szczęśliwsza jak w domu zamieszka z swoim braciszkiem( siostrzyczek nie było). I tak dwa guciowe bąble zmieszkają w jednym domu i będą bardzo kochane.Wieczorem wieziemy braciszka:). Poker przepraszam ,że to tu opisałam ale to pewnie ważna informacja dla Gucia:):):)
  22. 8 points
    O godzinie 13.15 dzwonił pan Astruni,że już całą rodziną wracają do domu-teraz pewnie są już w domku.Pan bardzo wzruszony,mówił że przy zmianie auta było widać,że jest przestraszona,ale teraz jadą już razem,a Astrunia spokojnie sobie podróżuje-dokumenty podpisane,a ja mogę przyjeżdżać kiedy tylko zechcę. Będę miała kontakt z rodzinką Astruni. Szczęliwości maleńka dla Ciebie i Twojej rodziny.
  23. 8 points
    Może i lepiej niż było pod krzaczkiem, Moris od trzech dni w końcu przełamał barierę i chyba stwierdził,że dwa inne pokoje w domu też mogą być i nie tylko jego posłanko na dole jest fajne.Wczoraj co rusz testował na zmianę... Myślałam,że nigdy to się nie stanie,bo długo trwało zachęcanie i różne podchody, ale się opłaciło,..cieszę się jak nie wiem co!. Chociaż dół domu wciąż jest jego azylem,to ostatnie zachowanie Morisa napawa mnie optymistycznie. Łapka niestety lekko dokucza Moriskowi ,szkła nie widać,ale może głębiej wlazło.
  24. 8 points
    Pigwa pozdrawia z nowego domu :-) Mieszkanie jej się spodobało i bardzo szybko poczuła się jak u siebie. Najbardziej dziwny a zarazem ciekawy jest 'nowy ogródek' czyli balkon, z którego można obserowoać podwórko z taaaak wysoka w końcu to aż 2-gie piętro ;-) . Bardzo polubiła swoje nowe posłanie (jak tylko zbyt miękkie wypełnienie poduchy powędrowało do szafy). Niektóre rzeczy są jeszcze straszne jak korytarze w bloku i schody. Myślę, że szybko się Pigwa do nich przyzwyczai. Za to pierwszy obchód podwórka zupełnie bezproblemowo przebiegł. Po tych wszystkich emocjach czas na zasłużoną drzemkę.
  25. 8 points
    Dziękuję za odpowiedź :) wiele osób wypowiedziało ,już swoje zdanie, z wieloma się zgadzam, rzecz jasna ,cieszymy się wszyscy ,że sunieczka odnalazła swój domek! to jest naprawdę ,dla takiej staruszeczki...jak wygrany meljon w toto! ... jeśli chodzi o całą resztę to ,napewno osoby ,które poznają właścicielkę sunieczki, po rozmowie ,będą wiedziały co dalej.. gdybanie tutaj nic nie przyniesie, raczej może pomyślmy ,czy gdyby się okazało ,że Pańcia jest osobą ,o 'skromnej rencinie' czy nie zaoferować pomocy?... i jaką możemy zaoferować? ...może się lepiej skupić własnie na tym... ... ale będzie radocha, jak się 'staruszki' spotkają!
  26. 8 points
    Najświeższe wiadomości z DT Majeczki :) Witajcie , to ja Majka, u mnie wszystko ok, dobrze się czuję, już nic mnie nie boli, spokojnie sobie teraz odpoczywam. Bardzo lubię przebywać w kuchni,bo jak pańcia albo pańcio tam gospodarzą to zawsze coś fajnego mi podsuną do pyszczka . Pozdrawiam wszystkie Ciocie Majeczka Maja podkuchenna :)
  27. 8 points
    Alfik mówi Dobranoc :)
  28. 7 points
    TEO ma dom!!!!!!!!!!!!!! Kochani - Teo ma dom, pojechał dzisiaj, wszystko napiszę jutro, bo muszę ochłonąć! Nie potrafię się jeszcze cieszyć, wciąż jest we mnie strach, ze znowu coś nie wyjdzie, ktoś zawiedzie... Przed chwilką dostałam piękne zdjęcia od p. Joasi, wstawię jutro, czekam na info, ze jest ok...
  29. 7 points
  30. 7 points
    Jamor,.....na FB Hotel Jamora jest jeszcze filmik...nie umiem skopiować. KRYCHA " W grudniu 2016 W Tomaszowie Lubelskim grasowała Krycha X. Szefowa gangu przemytników. Skutecznie ukrywała się przed organami ścigania. Pojechałem ją wtedy złapać. Podczas czynności grupa ukraińska zapieprzyła mi sieci. Po kilku godzinach pościgu i blokady przejścia granicznego w Hrebenne udało się złapać członków jej gangu i odzyskałem siaty . Krycha X tez wpadła i poszła za kraty. W ramach resocjalizacji została przetransportowana do Ustronia skąd 4 miesiące temu uciekła. Pojechałem znów ją łapać. 400 km Dokonałem rozpoznania –w rejonie nie odnotowano zwiększonej ilości włamań ,kradzieży samochodów czy rozbojów- za to od jakiegoś czasu zauważono obniżone napięcie elektryczne w sieci na terenie m. Wisła. Na skoczni im. A. Małysza doświetlają sobie świeczkami. W chałupach półmrok. W wyniku podjętych działań zatrzymałem Kryche X- na gorącym uczynku podczas kradzieży prądu. W dyby, do lochu i powrót do domku "
  31. 7 points
    Mam nadzieję,że Wiosna mnie nie zabije ,ale nie mogę przemilczeć wielkiej radości. Lika ZŁAPANA !!!! resztę na pewno napisze ze szczegółami Wiosna. Tak sobie pomyślałam ,że może panu , który ją wypatrzył, podziękować.
  32. 7 points
  33. 7 points
    Reksio & Co. życzy wszystkim swoim sympatykom zdrowych i spokojnych Świąt. :) Okropnie zarobiony jest, bo i sałatkę siekał i ryby robił i ciasta próbował, no calutkie dni na robocie spędza. Nawet kapustę musiał robić z grzybami. Cóż, najmłodszy zawsze jest do wykorzystania :) Dzisiaj musi jeszcze ubrać choinkę, chociaż to straszna rzecz jest :) musiał obszczekać tę potworną rzecz :) SPOKOJNYCH ŚWIĄT!!
  34. 7 points
  35. 7 points
  36. 7 points
    Chyba dobrze. Zrobiłem siusiu. Podjadałem karmę suchą. Rano machałem ogonkiem do Pańci. Na chwilę wyszedłem z kennelki i pochodziłem sobie. Zjadłem śniadanko z lekarstewkiem. Teraz wychodzę na chwilę, to zostawię mu otwarty kennel i zamknę drzwi do pokoju, jak zechce to sobie pochodzi i poskacze po kanapie :) wczoraj przed spankiem dałam na materacyk jeszcze mięciutki kocyk.
  37. 7 points
    Po śmierci naszego Kochanego Malutkiego Staruszka Wiktorka zdecydowaliśmy z mężem adoptować Bamboszka. Dziękujemy Wszystkim, którzy mu pomagali i interesowali się jego losem. Szczególne podziękowania dla jolantiny za bazarki i kolejnej kobietki za wytrwałe ogłaszanie. Bambosz to kochany, ale trudny pies. Jednak poradzimy sobie, może z latami trochę zmądrzeje i będzie mniej niszczył. :) Ale tak czy tak, kochamy go Zresztą o niego NIKT nie zadzwonił, nikt nie zapytał telefonicznie mimo tak wielkiej liczby ogłoszeń. Jolantino proszę zdecyduj komu przekazać resztę pieniędzy z Twojego bazarku :)
  38. 7 points
    Świeżutkie wieści z Zulkowego domku: Witam, pieski czują się doskonale i powoli tworzą całkiem zgrane stado, co niekoniecznie musiałoby być takie oczywiste bo dziesięcioletnie zdziwaczałe shih tzu i dwie schroniskowe suczki po przejściach to czasami może być problem. Perła już się na dobre zadomowiła - poczuła się pewniej i chyba wie, że to jej dom i jej miejsce bo początkowe próby dominacji już prawie się nie zdarzają. Perła ma doskonały wpływ na Zulę, dzięki niej mamy kolejny mały sukces. Otóż gdy wychodzimy na spacer, Perła przybiega pierwsza i podstawia się do zapinania obroży, Zula stwierdziła, że to doskonała zabawa i teraz to ona jest pierwsza do smyczy, wręcz się naprasza. Do wszystkiego musi się sama przekonać najlepiej chyba naśladując inne psy. W domu nadal unika (poza tym wychodzeniem na spacer) kontaktu, choć czasem zdarza się, że sama prosi o pieszczoty, pewnie z czasem i do tego przywyknie. Stado jest tak grzeczne i zgrane, że bez problemu można z nimi iść nie tylko do parku ale i na spacer po mieście, ostatnio w niedzielny poranek zwiedziliśmy prawie całe centrum Katowic łącznie z dworcem PKP Na ostatnich zdjęciach pieski na rynku i odpoczynek po dłuuugim spacerze. Pozdrawiam
  39. 7 points
    Usiata

    Huzio już w swoim domku!

    Khm, khm … z OGROMNĄ radością mam przyjemność poinformować Przyjaciół Huzarka, że nasz kochany psiak, po wielu latach tułaczki, WRESZCIE doczekał się SWOJEGO domku! Tak, tak :) Huzio zamieszkał w Katowicach u spokojnych, odpowiedzialnych, ciepłych, prawdziwych psiolubów. Państwo Huzarka są wieku ok. 60 lat, Pani jest na rencie więc Huzio będzie miał towarzystwo w domu przez całą dobę. Ostatnia sunia Państwa, notabene również z lękiem burzowym, odeszła w wieku 17 lat w tym roku 8 sierpnia. Natomiast poprzednia ich sunia, wydostana z patologicznych warunków z urazami na głowie, żyła z Państwem 14 lat (odeszła z powodu nieoperacyjnego nowotworu). Po śmierci ostatniej psicy w domu zrobiło się baaardzo pusto, więc Państwo rozglądali się za kolejnym psim przyjacielem przeglądając ogłoszenia w internecie. Huzar przypadł Państwu do serca więc zadzwonili do mnie. Dość długo rozmawialiśmy... po tej długiej i szczegółowej rozmowie byłam na TAK. Następnie Anecik pojechała na wizytę przedadopcyjną i....dokonało się. WRESZCIE. Ten tak bardzo proludzki, pozytywny psiak, duży przytulas wpatrzony w człowieka - Huzio, Huzar...MA DOM. Bardzo się cieszymy. Bardzo. Chciałam Wam, Deklarowiczom, Darczyńcom i Przyjaciołom Huzia, serdecznie podziękować za Wasze wierne trwanie na wątku Huzara. Za Waszą gotowość do WSPÓLNEGO podejmowania ważnych decyzji w sprawach Huzia i solidarne, wzajemne wspieranie się w trudnych sytuacjach. Bardzo dziękuję Tysi, za jej piękny tekst do ogłoszenia Huzara, którego treść przyciągnęła uwagę Pana Andrzeja. Tyśka, masz talent i nie zmarnuj go, bo byłaby wielka strata. Szczególne wyrazy podziękowania kieruję do Anecik, która mimo nieprzyjaznej atmosfery na wątku Huzarka, mimo ryzyka problemów, zgodziła się przyjąć go do swojego Domu Tymczasowego. Pracowała dzielnie z Huziem, także nad jego lękiem separacyjnym i burzowym. Przeprowadziła wizytę przed adopcyjną i doprowadziła Huzia do jego własnego domku. Anecik, pięknie dziękujemy. Trzymajmy kciuki, kochani, za szybką aklimatyzację Huzarka w nowym domku. P.S. dalsze info i być może fotki już niebawem...
  40. 7 points
    Taki Reksio z ostatnich dni. Chyba go trochę rozpuściłam bo kręci nosem na suchą karmę:-) Dzisiaj młody spał wywalony brzuszkiem do góry z łapkami opartymi o ścianę - widok bezcenny - niestety nie udało mi się zrobić zdjęcia,
  41. 7 points
    elik

    LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!

    Asiu, po co, a przede wszystkim z czego Ty się kochana tłumaczysz ??? Zrobiłaś co było w Twojej mocy i wszyscy normalnie myślący cieszą się i są Ci wdzięczni, że uratowałaś te biedne stworzenia. Żeby mieć pretensje, że zrobiłaś tylko tyle, gdy samemu nic się nie zrobiło, to trzeba mieć wyjątkowy tupet i wielkie mniemanie o swoich uprawnieniach. Asiu wielkie dzięki.
  42. 7 points
    Hej :) Jestem Agata i u mnie obecnie przebywa Fox :) Zgodnie z prośbą aktualizuję sytuację. Lisek już całkiem się oswoił. W domu jest bardzo grzeczny, jedyne co mam mu do zarzucenia to to,że piszczy jak zostaje sam(Ale ciągle nad tym pracujemy i już powoli coraz rzadziej to robi) i je jak świnka :D Połowa chrupek zostaje na podłodze i to w całej kuchni bo nie potrafi zjeść w miejscu :D. Poza tym nie brudzi i nie niszczy :) W jeziorze bardzo chętnie się pluska i pływa, do kąpieli podchodzi bardzo niechętnie, ale w trakcie jest grzeczny. Ma w sobie pełno energii, będzie świetnym towarzyszem dla aktywnych ludzi. Bardzo lubi długie spacery w trakcie których trzyma się blisko, nie myśli nawet o ucieczkach, co chwilę się ogląda, czy nie odszedł za daleko. Na smyczy chodzi grzecznie. Bardzo szybko i chętnie się uczy, podstawowe komendy załapał migiem. Z koleżanką mamy podjąć próbę, jakby czuł się w agility, na pewno wrzucę filmik z pierwszych prób :) I co bardzo ważne. To ogromny przytulas! Może nie powinnam, ale czasami pozwalamy mu wejść do łóżka na mizianie bo nie da mu się po prostu odmówić, ma w sobie tyle uroku :) Co do jego reakcji na inne zwierzęta. Wszystkie psy uwielbia, chętnie się z nimi bawi, ale nie jest natrętny. Na fretki i szczury zareagował obojętnie, koty trochę pogania, ale nie na zasadzie agresji, tylko zabawy. W domu, gdzie nigdy nie nalega na zabawę, w ogóle nie jest nimi zainteresowany, wręcz ich unika. Jednak dość sporym zainteresowanie darzy ptaki. Jak dotąd popłynął za kaczkami i bardzo intensywnie obserwował kury ;) Nie wiem co jeszcze mogłabym napisać, jakby ktoś miał jakieś pytania to chętnie odpowiem :) Dodaję parę fotek z wczorajszego spaceru i jakieś starsze filmiki. Będę się starała w miarę regularnie aktualizować wszystko :) Na razie tylko tyle, ale na pewno popracujemy nad czymś więcej! :)
  43. 7 points
    Mortes

    DO ZAMKNIĘCIA

    Dziś Białogonki wcinały ciasteczka które dostały od miłych Cioć :) Kilka dałam Jędrusiowi żeby chłopak skosztował tych pyszności :)
  44. 7 points
    Mortes

    DO ZAMKNIĘCIA

    Spójrzcie Kochani na to inteligentne oblicze naszego przystojniaka ;) Ja się zakochałam ...:)
  45. 7 points
    Elik,oby tak było! Leżący pies w kuchni przy nogach człowieka.....nam wszystkim niby codzienny widok i najnormalniejsza rzecz w świecie! Moriskowi normalne to nie było i dużo czasu zajęło zanim się odważył,...ale doczekaliśmy się!!...hura! Któregoś dnia mąż mnie woła,...szybko,szybko, choć coś zobaczysz....ale cicho i powoli - mówi....nie wiedziałam o co mu chodzi,co mąż taki podniecony...za pierwszym razem jak weszłam do kuchni,to Morisek oczywiście od razu wstał, kilka następnych razy również,...ale w końcu chyba uznał,że nie zawsze musi się zrywać.... coraz częściej bywa już taki widok.
  46. 7 points
  47. 7 points
    29.05.17 - bardzo ważna data Kachani w życiu Moriska!!....mam uśmiech od ucha do ucha i dzielę się szybko z Wami tą radością! Cały dzień od rana dziś mnie nie było w domu, psiaki same. Jak wracam do domu,to moje gagatki zawsze cieszą się i skaczą jakby rok nie widzieli.Mnie to nie przeszkadza i im pozwalam. Dziś na mój widok Morisek leciutko MERDAŁ ogonkiem !!.. (Pierwszy RAZ!) i pół kroku za psami,z boku ,podszedł sam bliziutko z główką po głaski!! Już jakiś czas temu zauważyłam,że zaczęło mu się podobać drapanko po główce między oczkami.Robiłam nawet jakieś filmiki ,ale blisko telefon go peszy i zaraz spuszcza główkę.... Nasza sunia [*] uwielbiała to miejsce i u Moriska próbowałam podczas naszych masaży wyczuć ciało,gdzie najbardziej zaakceptuje,polubi....i czółko jest naprawdę Nasze! Nawet nie wyobrażacie jak ja się cieszę!!....i mam tylko nadzieję,że to nie był jednorazowy incydent z tym ogonkiem.
  48. 7 points
    Kochani Astra zostawiła po sobie wiele pięknych wspomnień i uwrazliwila mnie na inne pieski jeszcze bardziej niż było to kiedyś. Podjelysmy decyzję, że brak Astry nie wpłynie na to co obiecalysmy sobie gdy jeszcze żyła. Mianowicie, że jak odejdzie weźmiemy nastepnego psiaczka że schroniska. Od środy do naszej rodziny dolaczyla Zoja. Jest inna niż Astra i choć trochę wypełniła puste to jednak strasznie tęsknię za naszą Gwiazdeczką. Zoja jest młodą suczka około 2 letnią. Wyglądem nie przypomina Astry. Astra była wyjątkowa. Dodatkowo Astra nauczyła mnie pomagać spontanicznie i nie zastanawiać się co będzie dalej. Najważniejszą jest pomoc. Dlatego wczoraj spotkajac na wieczornym spacerze samotnego starszego labladora postanowiłam mu pomóc i odnaleźć jego domek. Już dziś rano odnaleźli się właściciele i wrócił do swoich ukochanych a ja to co mogłam mu dac to bezpieczne schronienie- spałam z nim by się nie bał i nie tęsknił. Astra nauczyła mnie wiele, a te przypadki to tylko mała kropla w morzu miłości. Mon
  49. 7 points
    Tak czytam, czytam i nie dowierzam. Moja znajoma spoza forum ma rację, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Moi drodzy, nie możemy popadać w paranoję. Gabi z domkiem rozmawiała, domek przecież sam poprosił o jakieś namiary kontaktowe, by informować o Żabce i jej stanie zdrowia. Wierzę też, że Gabi przekazała wszystkie istotne informacje nt zdrowia suni i uświadomiła właścicieli. Czy rodzina brałaby numer i obiecywała leczenie tylko po to, by nas uspokoić i nie dotrzymać słowa? Nie możemy oceniać kogoś tylko dlatego, że jesteśmy dogomaniakami, a on zgubił psa i miał pecha, że nie jest na dogomanii (bo przecież wiadomo, że dogomaniacy są wspaniali, wspanialsi niż pozostała część społeczeństwa). Mam nadzieję, że nie zgubię nigdy psa i nie trafi on w ręce kogoś, kto stwierdzi, że psa mi nie odda, bo go zgubiłam i on lepiej zająłby się nim. Pal sześć rozpacz rodziny i psa, moje jest mojsze i muszę mieć kontrolę nad tym, gdzie pies trafi. Cieszę się, że sunia wróciła do właścicieli. Wiem, że wszyscy martwimy się o Żabcię, ale nie można też się narzucać domkowi, bo osobiście gdyby ktoś non stop stał mi nad głową i uważał, że zjadł wszystkie rozumy świata to chyba bym przestała informować o psie i starałabym się odciąć całkowicie od natręta. Troska tak - ale z umiarem. Trzeba trzymać rękę na pulsie, zaoferować pomoc w razie, gdyby była taka potrzeba, ale nie można ciągle dzwonić, dopytywać się, sprawiać wrażenie kogoś, kto nie ufa nam i nei wierzy w to, że nie kochamy swojego psa. Domek wszelkie informacje o suni otrzymał, a nam pozostaje kibicować, by cieszyli się sobą jak najdłużej.
  50. 7 points
    Dzwonię do Pani Ewy czy już są w domu. EDIT Tak sunia maniunia już w domeczku :) Dupeńka się jej zaplata, ale co chwilkę chce wychodzić z posłanka :) Siusiu zrobiła już u pana doktora, zostawiła mu pamiątkę Jutro do kontroli :) Acha w trakcie operacji wet zauważył przepuklinę pachwinową i ciachnął ją gratisowo:) Dzięki super Doktorze Dokumentacja tzn. karta choroby i faktury będą jutro. Uffffff A to nasza sisinka już w domku
×